Standard w Internecie

Jest serwis w sieci, który od wielu lat się nie zmienił, a w swojej nazwie posiada słowa „standard” i „Internet”. Za każdym razem, jak na niego wchodzę, zastanawiam się, jak można opisywać Internet i zatrzymać się w epoce serwisów z 1999 roku. Pamiętam jak dziś, strona główna Onetu tak wyglądała w 1997 roku, dokładnie te same kolory i 3 kolumny.

Jak można posługiwać się słowem standard, jeśli się wyznacza standardy sprzed 10 lat?

Ciekawi mnie kiedy właściciel serwisu zauważy, że minęła dekada w Internecie i wypadałoby pomyśleć o przestrzeni dla treści. Dziś serwis przetykany reklamami i treścią bardziej przeszkadzającą niż rozprowadzającą, jest jak stara wyschnięta choinka, którą ktoś pozostawił na balkonie na chwilę, by później zapomnieć o niej na wiele lat.

A może to dowodzi temu, że zmiany funkcjonalności, zmiany trendów nie mają wpływu na użytkowników i reklamodawców, bo oni i tak się tym nie przejmują? Trochę w tym racji musi być. Zdecydowanie my w branży widzimy za dużo, wielokrotnie przekonując się o tym, że nasz kochany użytkownik wcale nie oczekuje od nas perfekcji.

W naszej branży określenie „Zrób tak … , tego oczekuje od Ciebie rynek, a będziesz miał lepiej” wyryte jest na czołach wszystkich „ewangelistów” i „ekspertów” oraz „proroków”. Gdy widzę, ile osób uważa się za znawców trendów i przewidujących przyszłość, to często boję się usta otworzyć. Te proroctwa nawet czasem mnie śmieszą, szczególnie gdy są zlepkiem kilku starych strategii Google, Yahoo czy Amazon’a.

Może właśnie taki ewangelista dotarł w szeregi IDG i przekonał ich, że nie warto się zmieniać, bo przecież jedna zmiana wywołuje potrzebę kolejnych zmian. Może przyszedł ktoś do prezesa i używając porównania, że stojący zegar z kukułką 2 razy dziennie jest idealnie punktualny przekonał go, że jakość można zbudować tylko na treści, a nie na sposobie jej podawania? Może tak, może nie. Jedno jest jasne http://internetstandard.pl wytworzył taki standard, że od 10 lat nie może go zmienić.

Znacie jeszcze jakiś serwis, który odwiedzacie przynajmniej raz w tygodniu, który nie zmienił się nic a nic od 10 lat?