Social impact made in Poland

Koniec świata jaki znamy to już nie jest jakieś sci-fi. Połowa lutego a ja w zasadzie nie miałem żadnych bliskich relacji z ujemną temperaturą. Nawet nie mówiąc już o spotkaniach z naszym pięknym śniegiem, dzięki któremu moglibyśmy udawać białe niedźwiedzie. W gruncie rzeczy nie musimy nic udawać bo i tak duża część cywilizowanego świata – o ile taki istnieje, tu zaczynam mieć pewne wątpliwości – uważa nas za inny gatunek. W naszym kraju zrobiono wszystko aby produkcja zielonej energii stała się najcięższa z możliwych. Dlatego jeszcze trudniej rozpocząć dumanie o tym jak zrobić coś dla natury. I to z takim skutkiem aby dzieci naszych dzieci jednak miały gdzie się podziać jak już nas nie będzie. To, że nie jest łatwo nas nie zraża. Przynajmniej się czegoś nauczymy nawet jak się nam nie uda. Ważne, że mamy pomysł, zespół, specjalistów i co najważniejsze konkurencję. Cały ten zestaw i miliony rozwiązań pozwalają nam twierdzić, że na razie niczego nam nie brakuje. Codziennie przebieramy nogami chcąc jak najszybciej to ujawnić i wciągnąć Was w to co robimy. Myślimy, że jednak coś możemy zrobić dla świata. I nie, na razie nie chodzi o sadzenie drzew. Okazało się, że nie mamy odpowiedniego wykształcenia aby nam pozwolono to robić. Idziemy szeroko ale po inne cele, wydaje się, że większe niż produkcja tlenu oraz absorpcja dwutlenku węgla przez tysiące posadzonych przez nas drzew. Już wkrótce pierwsze kroki… Zapraszamy do śledzenia jak nam idzie no i wkrótce do wspierania nas dobrą radą oraz uczestnictwem.