Zwierze z FiszBinami

Wyobraź sobie, że Facebook to największe zwierze na świecie, codziennie przeżuwa tysiące mniejszych żyjątek by nakarmić miliony innych. A teraz pomyśl gdzie w tym świecie jesteś?

Płetwal błękitny jest największym zwierzęciem podobnie jak Facebook jest serwisem skupiającym najwięcej użytkowników na świecie. Płetwal może osiągnąć nawet 33 metry długości i ważyć około 190 ton. Facebook posiada ponad 550 milionów użytkowników i w zasadzie ta wartość jedynie przyrasta. Długość życia płetwala to około 80 lat, ile pożyje Facebook?? Tego nikt nie wie.

Płetwal błękitny żywi się planktonem, którego około 4 tony trafiają do jego zdecydowanie przeskalowanego żołądka. Facebook żywi się aktywnością użytkowników, których połowa korzysta z niego codziennie. Wszyscy użytkownicy Facebooka spędzają na jego stronach ponad 700 miliardów minut w miesiącu.

Trudno ocenić niebezpieczeństwo ukryte pod skórą płetwala błękitnego, szczególnie jeśli popatrzymy na niego, jak na zwierzaka, który się zajada się jedynie krylem, rakami czy różnego rodzaju rybami. Prawdopodobnie lektura Moby-Dick’a – Hermana Melville’a  wpłynęła na moją ocenę niebezpieczeństwa, jakie może grozić od takiego olbrzyma. Całe szczęście, że nie zdobędę nigdy doświadczeń (mam nadzieje), które pozwolą mi to sprawdzić. Pozostanę przy swojej wyobraźni i umiejętności policzenia siły mięśni, które poruszają 190 tonowe ciało.

Trudno ocenić niebezpieczeństwo ukryte w systemach Facebooka, oprócz tych wynikających z błędów ludzkich, (o których pisałem w artykule Szef patrzy!) występują te związane z przechowywaniem danych, ich przetwarzaniem i ich udostępnianiem dla różnego rodzaju służb. Istnieją też niebezpieczeństwa, które są efektem wkraczania tego molocha w obszary, których nie dotąd nie rozwijał (np. lokalizacja czy też social shopping).

Płetwale błękitne ze względu na swój rozmiar były głównym przedmiotem polowań wielorybników, którzy tak się rozpędzili w swoich połowach, że prawie doprowadzili do wymarcia gatunku. Dopiero wprowadzenie odpowiednich regulacji prawnych w tym ścisłej ochrony gatunku pozwoliło zachować tą nieliczną garstkę płetwali.

Facebook ze względu na rozmiar jest głównym przedmiotem ataków całej rzeszy stowarzyszeń, organizacji, firm (tu często blokowany i traktowany, jako serwis obniżający wydajność pracowników tj. marnujący ich czas) a nawet państw (zablokowany jest w Pakistanie, Syrii, Chinach, Wietnamie, Iranie, Uzbekistanie i Północnej Korei). Facebook, jako międzynarodowy wielokulturowy system komunikacji wcale nie ma łatwego żywota.

Przepływający obok statku płetwal musi robić olbrzymie wrażenie, podobnie jak niesamowite wrażenie robi ruch generowany przez społeczności na Facebooku (W takich sytuacjach mam w pamięci przelot niszczyciela za statkiem księżniczki Lei na początku pierwszego w moim życiu Star Wars – Nowa Nadzieja). Płetwal jest zwierzęciem stadnym budującym relacje społeczne z innymi w swoim gatunku oraz żyjący z zgodzie z innymi gatunkami (np. delfinami). Facebook stara się również spełniać te zasady, wykorzystując platformę komunikacji dystrybuuje ruch do dawców treści.

Facebook jak samotny wielki płetwal tworzy wiry w rzeczywistości Internetowej, nikt dzisiaj nie wie czy przez jakąś pomyłkę nawigacyjną wyląduje na plaży i tam zakończy swój żywot (jak to zrobił digg.com) czy po prostu pochłonie cały Internet i wszystko się będzie działo w jego przepastnym brzuszysku. Mnie najbardziej martwi fakt, że Facebook jest zjawiskiem osamotnionym podobnie jak Google czy Apple w swoich obszarach. Nie ma drugiego Facebooka tak jak nie ma drugiej wyszukiwarki takiej jak Google (choć mocno liczę na binga), nie ma też firmy, która posiada taki marketing jak Apple. Zastanawiam się czy jest jeszcze szansa na wyhodowanie równie wielkiego biznesu w innym obszarze? A może to nie czas na to, lecz czas by podwinąć rękawy i nakarmić swojego płetwala!