Wcale się nie boję…

Wcale się nie boję, wcale się nie boje, wcale się nie boje, wcale się nie boje, wcale się nie boje, wcale się nie boje google…

Strasznie ciekawi mnie ile ludzi, którzy zainwestowali swoje pieniądze w obszary, na których Google rozpoczyna swoją działalność zaczyna dzień od uporczywego powtarzania „wcale się nie boję” ;-).  Jeśli jesteś w stanie wyobrazić sobie jakiś rynek, który da się określić, jako potencjalnie dochodowy dla dużej firmy to w jakiś sposób jest na nim Google.

Google Voice

Gdybym był przedstawicielem branży telekomunikacyjnej już bym myślał o tym czy da się ustawić pakiety dostępu do sieci 3G tak, aby tylko na nich dało się zarobić, ponieważ jest duże prawdopodobieństwo, że duża część komunikacji między użytkownikami będzie odbywać się kanałem Internetowym.

Wracając jednak do Google Voice, taki obrazek reklamujący Voice przeleciał przez sieć.

Jak bywa z wczesnymi pomysłami Googla usługa dotyczy rynku amerykańskiego. Z jej najciekawszych właściwości można wymienić:

  • Zamiana wiadomości głosowych na tekstowe i wysyłanie ich np. sms’em lub mailem (ile razy prosiłeś, aby ktoś przysłał sms, co potrzebuje, bo nie masz jak odebrać poczty głosowej?)
  • Przesyłanie smsów na e-mail (jasne, że na gmail.com)
  • Ustawiane przez użytkownika wiadomości głosowe odtwarzane przed odebraniem telefonu. („Tu Ziutek, poczekaj chwilę już próbuje znaleźć telefon”)
  • Dzwonią wszystkie telefony, które zostały wskazane przez posiadacza numeru, niezależnie od operatora. (A jak ktoś już jeden odbierze to inne przestają dzwonić)

To kolejna usługa z serii zabierz ciekawe z rynku i zrób z tego coś lepszego.

Google TV

Przed nami kolejny produkt Google TV. Mało osób rozumie, że dla Googla to kolejna przestrzeń, dla, której pod hasłem porządkowania informacji spróbują wykorzystać doświadczenia sieciowe i mobilne do zmiany sposobu, w jakim ludzie korzystają z telewizji i zarobić na tym kolejne miliardy. To bardzo chytre zagranie ze strony Googla, producenci telewizorów zwabieni dużą sprzedażą, zainstalują google-tv-androida i podążą za trendem.

Google TV doprowadzi do tego, do czego doprowadziła wyszukiwarka Googla. Ludzie stopniowo przestaną interesować się jaki, kanał czy stacja coś nadaje, przestaną wchodzić bezpośrednio na kanały. Główny Googlowy kanał powie, co w Twoim telewizorze w danej tematyce teraz jest dostępne i co z tego ciekawe biorąc pod uwagę kolejny tajemniczy algorytm. Pojawią się firmy i działy w telewizjach zajmujące się GTVEO (Google TV Engine Optymalization) i GTVEM (Google TV Engine Marketing).

Telewizje będą walczyć swoją treścią on-line z treścią na youtube, tak jak dziś portale walczą treścią newsową. I tak właśnie nastanie era telewizji w Internecie. Nagle okaże się, że materiał pokazany na wizji musi natychmiast pojawić się w Internecie, bo przestanie mieć znaczenie sam fakt emisji tylko aktualność, jakość i dopasowanie do potrzeb, a pojawieniem się przy tym odpowiedniej reklamy zajmie się Google TV Ad Sense. Nagle okaże się, że telewizje są producentami treści i robią wszystko by google jak najwięcej użytkowników do niego przekierował.

Czy telewizje powinny zacząć się bać? A czy portale się boją?