startups in 2006

Startup i rzeczy do przemyślenia

startups in 2006Od kilku lat panuje przekonanie, że wystarczy tylko nazwać coś startupem by nagle wszystkie bariery runęły jak mur berliński. W świecie w którym internet przestał być już „elitarnym” narzędziem dla geeków, w świecie w którym dostępność technologii jest porównywalna z dostępnością prądu, wszyscy chcą rozpocząć swój biznes od czegoś co dobrze byłoby nazwać startupem.
Wielu myśli, że słowo to dodaje do biznesu z założenia kilka zer w wycenie. Aż dziw bierze, że wielu z nich nie potrafi używać elementarnej wiedzy zdobytej na matematyce w 2 klasie podstawówki.  Startupowcom przypominam, że niezależnie ile zer dodamy do zera nic więcej od zera nie będą mieli. Tym to wstępem podzielę się z zainteresowanymi swoimi przemyśleniami na temat zerodowanej znaczeniowo nazwy startup.

Nie może być nic ważniejszego niż twój biznes
Gdy nie skupisz uwagi na swoim biznesie i będziesz rozpraszał energię na inne projekty, wkrótce zauważysz, że takie działanie nie pozwoli ci osiągnąć sukcesu. To nie jest granie w totolotka i obstawianie jak największej ilości kombinacji licząc na chwilę szczęścia. Własna firma jest jak poker, jeśli już mam porównywać do gry karcianej. Nie możesz trzymać dwóch różnych zestawów kart siedząc przy tym samym stole, liczy się twoje zaangażowanie, spryt i… Mógłbym tu wymieniać setki rzeczy, czynności, które składają się na to co jest ważne, ale ujmę to najprościej jak potrafię w słowach „to jak bardzo chcesz wygrać”. Widząc jeden cel, jesteś w stanie przekazać mu maksymalną ilość energii. 

Kochaj to co robisz
Czy muszę ci mówić jak to ważne? Jeśli chcesz zrobić swój biznes opierając się jedynie na domniemanym zysku, prościej będzie gdy zainwestujesz w kogoś kto kocha to co robi. Jeśli zakładasz swój biznes, powinieneś przygotować się na ciężkie chwile, jeśli wtedy nie będziesz murem stał za tym co robisz opierając się zwątpieniu wszystko się rozsypie jak domek z kart. Jeśli robisz to co kochasz jest dużo prościej. W trudnych chwilach będziesz mógł sobie mówić „no i co z tego, że nie ma kokosów ale to jest świetne!”. Tego typu postawa procentuje w dobrych opiniach rynku i w wypłynięciu na głębsze wody. 

Rób dla ludzi, nie dla siebie
Część startupowców sądzi, że gdy pojawią w sieci jakąś realizację potrzeby, której nikt jeszcze nie zrobił to osiągną sukces. Zrealizowanymi potrzebami internet jest wybrukowany.  Tylko jest małe „ale”. Biznes nie kręci się na potrzebie a na modelu w którym realizacja potrzeby przekłada się na zysk. Dlatego tak ważne jest aby znaleźć pomysł i potrzebę, którą będzie można zamienić w model w którym na wyjściu pojawią się pieniądze. Ok, jest wiele przykładów w których dziwaczne pomysły nagle zyskują inwestorów i pieniądze od których ślinka cieknie, jednak nie tu, nie na takim rynku i nie z takim potencjałem nabywczym użytkowników. Dlatego może lepiej poszukać innego rynku? 

Nie rozglądaj się za sukcesami innych
Nic tak nie niszczy startupów jak ślepe podążanie za rozwiązaniami firm, które osiągnęły sukces. Zmiana modeli by tylko być choć trochę podobnym. Fansy-szmensy graficzki i bardziej pastelowe kolory. Sukces startupu jest jak informacja, że trzeba kupować wskazane akcje spółki giełdowej. Ci, którzy to robią napędzają zyski tym którzy właśnie wychodzą z tej spółki. Każdy startupowiec powinien bacznie przyglądać się rynkowi, niezależnie od stadium rozwoju. Szukać inspiracji, rozwiązań i informacji. Niestety na naszym rynku startupowcy raczej nie dzielą się informacjami co im się udało a z czym mieli problemy, ale myślę, że jest już wiele inicjatyw, które pozwolą im się w tym temacie rozruszać.

Szanuj zasoby oszczędzając energię
Twój biznes ma być zrozumiały, dla ciebie i twoich klientów. Nie warto go komplikować wyszukanymi rozwiązaniami tylko dlatego, że da się je zrobić. W internecie wszystko da się zrobić. Niestety nie z wszystkiego ludzie chcą korzystać. Dlatego upraszczaj wszystko, sprowadź działanie użytkownika do fundamentów i zastanów się jak zrobić 1-2 rzeczy by naprawdę wyróżniały twój biznes. Gdy rynek załapie pomyśl o kolejnych 1-2 rzeczach. Prawdopodobnie czeka cię kilka dużych zmian w początkowej fazie dlatego im prościej to zrobisz tym łatwiej będzie zmienić kierunek. 

Nie rośnij za szybko
Budowanie biznesu to ciągła nauka. Jest tak wiele rzeczy których będziesz musiał się nauczyć w tym okresie, że dokładanie sobie kolejnych rzeczy do nauki może nieźle namieszać w działaniu. Nie zatrudniaj ludzi, a jeśli musisz to znajdź takich, którzy podobnie jak ty chcą zbudować biznes a nie tylko zarobić dzięki tobie. W małym przedsięwzięciu łatwiej o motywacje a ona zawsze jest niedoceniana. 

Zmieniaj się
Testuj rynek. Próbuj go zrozumieć. Rozmawiaj z klientami. Szukaj możliwości i nowych klientów. Szybkie zmiany na korzyść klienta sprowadzają kolejnych. Kieruj rozwojem sytuacji i panuj nad biznesem. Steruj w kierunku w którym czujesz największy potencjał. To wszystko wywoła zmianę której potrzebujesz. Żaden z biznesów osiągający dziś zyski nie wygląda tak jak wyglądał w momencie tworzenia. Zmiana to drugie imię twojej firmy. 

Eksperci
Coś ci powiem, tylko nie wydaj mnie bo spalą mnie na internetowym stosie. 90% ekspertów nie ma bladego pojęcia o ocenianym produkcie. Rzucają swoje uwagi wpasowując się w pewien zrozumiały przez branże nurt. Słuchaj wszystkich uważnie, dalej gdzieś te 10% ma rację a ty nie wiesz którzy to z nich, nie przejmuj się ja też nie wiem. Słuchaj wszystkich, po to by przemyśleć czy czasem nie ma w nich czegoś co cię zainspiruje. Nie przejmuj się krytyką anonimowych ekspertów, pomyśl dwa razy nad krytyką przekazywaną przez realnych ludzi. Wkręcaj się na spotkania, rozmawiaj z nimi. Jest tak wiele imprez (np. barcampów) na których możesz się pojawić i dowiedzieć się co myślą o twoim produkcie inni w branży. Pamiętaj jednak, że prawdziwe realia twojego biznesu znasz tylko ty, więc musisz nauczyć się przenosić wyobrażenia innych na to co naprawdę dzieje się w twoim biznesie. 

Inwestycje
Jeśli cię stać nie szukaj inwestora. Pamiętaj jednak o tym, że często jedynie odpowiednia skala działań może rozruszać biznes. Wielu prowadzących biznesy w sieci mówi, że gdyby mogli na wczesnym etapie więcej wydać na rozwój to byliby dużo dalej. To jedna strona medalu. Jest też druga dotycząca inwestora. Inwestor to nie kolega, mama czy wujek. Inwestor powierza ci swoje pieniądze by najszybciej jak to możliwe wyciągnąć z nich wielokrotność, często sprzedając swoje udziały innej osobie/firmie. Naturalne jest to, że musisz podobać się inwestorowi, ale czy zastanawiałeś się kiedyś czy inwestor powinien podobać się tobie?

Rozmawiaj z rynkiem
Nie bój się rynku, pokaż się na nim jako człowiek a nie firma. Rozmawiać to znaczy zdobywać wiedzę. Wiedza jest ci potrzebna. Szukaj ludzi, którzy zrozumieją twój biznes. Branża ładnie roznosi wiedzę o startupach, których właściciele rozmawiają z nią. To dobry sposób na zaistnienie w wielu miejscach publicznie dostępnych dla twoich klientów. Nie bądź proszę nachalny, nie wskakuj na każdego opowiadając o swoim biznesie. Bądź człowiekiem z pasją, resztę ludzie zauważą gdy ich zainteresujesz. Nie wysyłaj spamu do blogerów, mogą tylko zaszkodzić. Chcesz z nimi porozmawiać, wpadnij w miejsca gdzie się spotykają. Startuj w konkursach, plebiscytach – to prawie nic nie kosztuje.

To takie główne tematy, które chciałem przekazać, a jak już dotarłeś do końca tego wpisu, to wiedz, że mam wielki podziw dla ciebie, sam się zastanawiałem czy jestem w stanie to przeczytać jeszcze raz. Pozdrawiam i trzymam kciuki za twój biznes, nawet ten, który dopiero masz w głowie.

Polecam również wpis Artura Kurasińskiego – Startup czasem brzmi głupio zgadzam się w 100%.

  • Beniamin

    Ciekawy wpis, zwłaszcza ten fragment „Eksperci”. Ja ostatnio interesuję się tematem e-comerce i nawet „rekreacyjnie” zrobiłem sobie swój „Startup” nie znając się na tym i było to kilka dni temu. Jako Ciekawostkę podaję link do niego http://twojdom-sklep.pl/. Sporo tam niedociągnięć ale traktuję to hobbystycznie . Może do wiosny uda mi się coś sprzedać 🙂 ale choćbym miał tylko jednego klienta to będzie warto.

  • Paweł

    Ile facebooków / naszych-klas / whatever popełnił autor tegoż artykułu?

  • Cyprian Faron

    Od siebie do tego pouczającego tekstu dorzuciłbym dwa fakty:
    1) Ze statystyk wynika że tylko 1 na 10 biznesów jest w stanie przetrwać 5 lat działalności, a z tych którym się uda znowu tylko 10% przetrwa kolejne 5. Statystyka ta dotyczy jednak wszystkich rodzajów biznesów więc wydaje mi się że i tak jest mocno zawyżona w stosunku do tego co się dzieje w IT.

  • Bartek

    Bardzo fajnie opisana cześć problematyki która mocna bije po oczach -- zbyt często startup jest u nas wyznacznikiem fajności i bycia „trendi”, przyzwoleniem na nieuzasadniony koszt i życie za pieniądze inwestora bez realnego myślenia o kliencie i ścieżce pieniądza z kieszeni owego klienta na konto w banku.
    Jednocześnie obserwując ostatnimi czasy zachowania „drugiej strony stołu inwestycyjnego” można już z całym przekonaniem stwierdzić -- inwestorzy zaczynają drażnić się kolejnymi „super” pomysłami, delikatnie mówiąc w świat -- przynieś zespół, projekt, prototyp i klienta, a pomożemy Ci się rozwinąć. Czyżby ciągłe narzekania „startupów” na rodzimych inwestorów, aniołów i mentorów zaczęły zbierać swoje żniwa?
    PS Startup to biznes -- ma zarabiać pieniądze i czynić właścicieli bogatszymi, każdy inny model to spekulacja.