Shopkick

Bez żadnej ściemy to jest to, czego spodziewasz się z połączenia mobilności, sklepów i Internetu – a jeśli nie tego to ja już nie wiem jak może lepiej być rozwiązana tego typu akcja…

Gdy już zaczniesz używać foursquare to wkrótce odkryjesz aplikacje, które ten żmudny proces zamienią w automatycznie ustaloną procedurą „fałszywego” wskazywania gdzie jesteś, aby przejąć prawa do danego miejsca. Zapewniam Cię jest setka różnych aplikacji, które to robią. Co się z tym wiąże? Otóż na świecie jednym z elementów nagrody dla najczęściej logującego się w danym miejscu człowieka są różne rabaty, darmowe drinki czy elementy oferty – w kinie może to być mały popcorn. Jest to całkiem fajny pomysł, bo nagrodzenie kogoś, kto często przychodzi do danej kawiarni to woda na młyn rywalizacji klientów, do czasu, gdy ktoś, kto nigdy w tym miejscu nie był a automat zalogował go by przejąć ofertę. I nagle cały pomysł na nagradzanie najczęściej odwiedzających idzie w piach. Automaty przejmują atrakcyjne miejsca i już ich nigdy nie odpuszczą, w związku z tym ich właściciele mogą liczyć nieustannie na rabaty jednak wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że wcześniej czy później doprowadzi to do całkowitej rezygnacji z promocji na foursquare.

Dlaczego podobny model logowania się w sklepach (Shopkick) jest dla tego modelu promocji wybawieniem? Bo działa w oparciu o technologie zamontowaną w sklepie. Już żaden automat nie zaloguje nieobecnego, bo do zalogowania potrzebna jest fizyczna obecność. Działa to ciekawie, ściągasz darmową aplikację (iphone, android) i wchodzisz do sklepu współpracującego z ShopKick. Już na wejściu jesteś witany przez sklep i dostajesz w zależności od czynności, które w tych sklepach wykonujesz punkty zwane kickbucksami. Możesz je otrzymywać za skanowanie produktów w jakiejś masakrycznie dużej ilości sklepów w USA (~250 000). Co z tymi punktami? A właśnie, wymieniasz je na różne oferty, które przy każdym wejściu do sklepu pojawią się automatycznie na telefonie i to dokładnie takie, które możesz wybrać (uwzględniają ilość, kickbucków), możesz je również wymienić na kredyty w Facebooku czy iTunes. Podajesz numer telefonu i myk pobierają Ci punkty.

Cud miód, jednak problem największy z tą technologią to jak zwykle jej brak w Polsce! ;/ Według mnie tej firmie trzeba się mocno przyglądać, bo będzie to niezły szał w tym roku szczególnie, że Amerykanie zakochani są w zbieraniu punktów za wszystko i wyciąganiu z tego korzyści. To zakochanie może też wskazywać, że atrakcyjność tej platformy zakończy się na granicach USA. Jednak sam uważam, że z przyjemnością, skoro już jestem w tym sklepie zebrałbym parę punktów by kupić taniej nową konsole lub do niej grę.

  • Polacy też uwielbiają zbierać punkty, zaręczam 😉 A i nagrody już nie są takie badziewne jak kiedyś

    • Tak, ale nie tak jak w USA, tam się zbiera punkty wszędzie a programów partnerskich pozwalających je spalać jest miliony 😉 Ale to dobrze, że u nas się coś dzieje, my jesteśmy znów krok dalej bo nasze programy lojalnościowe z założenia są elektroniczne.

  • Kilka szczegółów o efektach działania ShopKick w sklepach http://goo.gl/phvsi

  • pomysł bardzo ciekawy -- ale dla mnie pachnie to samowolnym nałożeniem sobie obroży i przypięciem jej do smyczy -- czy potencjalne korzyści przewyższają zagrożenia ?

    • To tylko aplikacja zawsze możesz ja wyłączyć 🙂