Setka panelistów za rogiem

Czyli jak konsultacje branżowe usuwają blogerów z badania rynku za pomocą prostej zmiany w wymaganiu liczby odwiedzających serwis panelistów z 45 na 100.

Przeczytałem tę informację i w zasadzie nie powinienem się wcale przejmować, bo przecież nie sprzedaję powierzchni reklamowej, nie ścigam się w rankingach popularności oraz mam prywatnie ambiwalentny stosunek do wszystkiego rodzaju badań szczególnie w Internecie. Ale nie ukrywam trochę się zasmuciłem, gdy jedynym sposobem na ograniczenie zmienności ruchu na małych serwisach (tak, blogi są małymi serwisami) jest ich wywalenie z badania – bo tak się skończy podwyższenie progu z 45 do 100 panelistów na serwisie.

Nie wiem czy wiecie, ale już dziś w megapanelu są w kategorii społeczności/blogi trudno znaleźć jakiegokolwiek popularny blog nie mówiąc o tym, że kategoria ta jest zdominowana przez systemy blogowe, a nie same blogi. W zasadzie rynek za pomocą Megapanelu (badania, które powinno określać to w najlepszej formie) nie jest w stanie dowiedzieć się, jaki jest najbardziej poczytny blog w polskiej sieci.  Co ciekawe, nie widać oburzenia w blogosferze z tego powodu; no cóż, widocznie akcje typu „Kominek z Burger Kingiem” czy „Mediafun i Hatalska z Win 7” nie opierają się o świadomość produktu tych autorów, a jedynie o sieciowy wizerunek – czy powinniśmy to zmienić?

Wielokrotnie słyszałem, że blogerzy to kolejna siła pomagająca przy budowaniu marki, zastanawiam się na jakiej podstawie powstało to twierdzenie, skoro blogi nawet nie załapują się do badań polskiego Internetu?  Moim zdaniem obecność w badaniach ma wielkie znaczenie, a skoro nasz rynek nie potrafi określić pojęcia „medium blogowe”, to nasi blogerzy traktowani u nas są z przymrożeniem oka. Tylko nieliczni przebijają się przez inne media uzyskując jako-taki wpływ. Wpływ, który jednak wymaga dużo większego zaangażowania niż to, które przekazywane jest w innych mediach.

Wystarczy zapytać, kto pisze korespondencje PAP, które codziennie omiatają polskie media wywołując wiele dyskusji i docierając do milionów użytkowników? Jak to się ma do artykułów popularnych blogerów? No właśnie.

  • beata

    z drugiej strony, mniejsza liczba panelistów daje mniej precyzyjne wyniki. mniejsze witryny, nie tylko blogi, owszem znikną, ale badanie będzie wtedy z pewnością bardziej obiektywne, a wyniki nie będą wzięte z kosmosu. dobry panel to podstawa każdych porządnych badań, i to nie tylko internetowych. a wśród postulatów znalazła się również rekrutacja panelistów offline. moim zdaniem warto, bo badanie trzeba ulepszać, a nie działać tak, byleby tylko nikomu nie zaszkodzić.

  • Ok, ale w takim przypadku nie można powiedzieć że to są badania Internetu ale jego „wypasionej” części. Kto więc zrobi porządne badania rynku blogowego? Za chwile powstanie organizacja zrzeszająca „małych” graczy dlatego, że PBI ma ich w nosie 😉

  • beata

    ale jaki jest sens zawyżania statystyk mniejszych witryn, tak jak to bywa teraz? po zmianach przecież całkiem z megapanelu nie znikną, tylko po prostu będą miały bardziej rzetelny wynik.

    a to, że do top20 mała witryna nie trafi, to chyba nikogo nie dziwi, ale to też nie znaczy, że PBI bada tylko wypasioną część internetu;)

  • Nikt nie mówi o zawyżaniu statystyk. PBI ma zapis: „Panelowa konstrukcja badania pozwala na badanie wszystkich witryn internetowych, odwiedzanych przez panelistów, włączając w to witryny zagraniczne jak np. yahoo!. Witryna jest objęta badaniem, jeżeli w dwóch kolejnych miesiącach, witrynę odwiedziło nie mniej niż 45 panelistów.” Czyli nie wiem skąd informacja, że całkiem z megapanelu nie znikną te witryny, których nie odwiedzi 100 panelistów?