Startup Weekend Poznań 2011

Poznań Startup Weekend 2011

Startup Weekend Poznań 2011

Świat startupów w Polsce nie ma wcale dobrego gruntu do rozwoju. Nie dość, że ludziom startującym ze swoimi pomysłami wpaja się niesamowitą presję „zarabiania” to jeszcze tworzy się atmosferę nagonki na każdego kto próbuje coś zrobić wyszukując mu w sieci rozwiązania podobne do tych, które chcieliby zrealizować. Przeczytałem właśnie recenzje Poznań Startup Weekend na Spider’sWeb. Naprawdę się dziwię, że redaktor prowadzący puścił taki tekst. Nie mówię o technicznych aspektach tego tekstu ale o dziwacznym sposobie oceny tego w czym się nie uczestniczyło z perspektywy osoby, która wszystko wie o prowadzeniu biznesów szczególnie na tym etapie rozwoju.

Przemku Śmit nie masz racji
Dzisiejszy rynek startupów to rynek setek tysięcy biznesów w którym każdy próbuje coś zrobić lepiej. Można pokusić się stwierdzenie, że wszystko już było i to wcale nie znaczy, że nie można tego zrobić lepiej. Innowacje na tym polegają, że to co już jest ktoś próbuje zmodyfikować na coś co będzie lepsze.  Zgodnie z opinią autora wszyscy powinni się skupić na zrobieniu czegoś całkowicie nowego, odkrywczego, zniewalającego świat. Tak, tak – łatwo to napisać, proszę jednak o przykład co niby ma na myśli? Next Big Thing. Rozumiem, że autor ma wiele takich w zanadrzu a tylko w Spider’sWebie dla zabawy wypełnia kolumny jadem. Gdyby był na tym spotkaniu wiedziałby, że liczy się 54 godzin i to co się w tym czasie dzieje. Liczy się jak zespoły potrafią współpracować, co potrafią zrobić i jak to zaprezentować. Kidd.ly do którego się uczepiono pokazał najwięcej energii, współpracy i pociągnął za sobą ludzi. I nie chodziło o sam pomysł tylko o to jak pracowali i gdzie mogą to pociągnąć z tą energią.

Kidd.ly jest tak samo unikalny jak Spider’sWeb
Ok, nie jest to odkrywczy biznes. Moim zdaniem Startup Weekendy nie są po to aby tam gotowe rzeczy powstawały. Startup Weekend jest po to by pokazać swoją pasję, energię i chęć zrobienia czegoś w tym czasie. Jest też po to by potrenować i uzyskać informacje od bardziej doświadczonych. Jest również po to by wprowadzić do branży nowych ludzi i poznać ich myślenie. Dzięki temu można sprawić, że nie będziemy się obracać w bardzo hermetycznym środowisku. Bo zamykanie się doprowadzi do sytuacji, że oderwiemy się od rzeczywistości. Skończcie już bredzić o tym, że przedsięwzięcie musi mieć model biznesowy i musi co do złotówki pokazywać zyski w biznes planie. To nie jest prawda, pokazuje to tysiąc przykładów. Jeśli pociągnie za sobą tłumy, wcześniej czy później model się znajdzie. Jeśli nie, model i tak nie będzie działał. Smutne jest to, że ludzie potrafią, z jakiś całkowicie nieznanych powodów zjechać imprezę na której nie byli. Ciekawe czy też są w stanie napisać, że Spider’sWeb to mało innowacyjny pomysł?

Wpis, który komentuje: http://www.spidersweb.pl/2011/10/startup-weekend-poznan-to-mogla-byc-fajna-impreza-a-wyszlo-jak-zawsze.html

  • Przemysław Śmit

    Śmit, nie świt.

    Poza tym, niech za komentarz posłuży: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=289152664435966&set=pu.170524036298830&type=1

    • To, kolejny przykład na brak wiedzy o tym zespole. Jakbyś był na SWPoz to wiedziałbyś kto jest kim 😉 A, że w zespole pojawił się człowiek który chce wykorzystać okazje sukcesu. No cóż. Sprawdź gdzie jest marketingowiec z myguidie.com [edit] skoro mówisz, że to był prawdziwy sukces i ważny jest cały zespół. Na tym etapie rozwoju zespół się może bardzo zmienić.

      • Przemysław Śmit

        Mylisz moje nazwisko, mylisz nazwę startupu.

        Nie ważne kto, kim jest. Ważne co sobą reprezentuje całokształt dwa dni po imprezie.

        BTW. Jeżeli przeczytałbyś mój tekst ze zrozumieniem. Wiedziałbyś, że nie pisałem o evencie, samym w sobie. Nie pisałem też, na robieniu czego należy się skupiać.

      • Tak, rozumiem podejście. Wytykać, wytykać, wytykać. To bardzo popularne. Zacznijmy od tytułu „Startup Weekend Poznań – to mogła być fajna impreza, a wyszło jak zawsze”, czy rozumiem to jakoś inaczej? tj. że nie była to fajna impreza? Była fajna i szkoda, że Cię na niej nie było. Jestem przekonany, że po niej nie myliłbym Twojego nazwiska 😉 A Ty nie pisałbyś takiego tekstu.
        Mówisz, że kryteria jury nie są znane, proszę tu masz kryteria:
        http://melbourne.startupweekend.org/2011/05/07/judging-criteria/
        Piszesz też, że nie kupili domeny. A ja pytam czy każda aplikacja w appstorze czy android markecie musi mieć swoją domenę?
        Zadajesz pytanie jaką wiedzę o biznesie ma zespół. Co ma piernik do wiatraka? Myślisz, że na SW przychodzą firmy z dokładnie wypracowanym biznesem? Mylisz się, ale rozumiem nie byłeś na wielu międzynarodowych startupowych spotkaniach i nie wiesz, że mogą się na niej pojawić ludzie którzy nic nie wiedzą o biznesie ale chcą zrealizować swój pomysł. Czyżbyś zakładał, że każdy kto chce zrobić swoją firmę od razu jest alfą i omegą, pstryknie i już pieniądze lecą 😉 Jesteś okrutny w swojej ocenie wg. mnie jest nieprawdziwa -- no i najważniejsze nie było Cię tam! 😉

  • Dokładnie. Ja bardzo żałuje że 8-10 lat temu nie było takich imprez. Pewnie byłbym wtedy z firmą dużo dalej.

    Ludzie wymieniają się poglądami, zdobywają wiele cennych rad, zdobywają kontakty. A przecież o to w biznesie chodzi. A nie o to czy podczas pitchów sprzeda bajeczke o kolejnym Fejsie.

  • Pingback: Startup Weekend Poznań()

  • Bohdan

    No cóż wydaje się że w kwestii domeny zespół miał spójną wizję.
    Sprawdźcie whois dla kidd.ly 🙂
    Pozdrowienia.