Podziękowania

Gdy ludzie odchodzą z pracy najczęściej wtedy czują się na tyle wolni psychicznie by wyrazić swoje zdanie na temat ludzi, zdarzeń i procesów, które sprowokowały ich do zmiany. Często też w nowoczesnych spółkach oznajmiają to za pomocą poczty elektronicznej, często nazywając to e-pożegnanie podziękowaniem.

To trochę dziwne, że ludzie tyle lat ze sobą pracując dziękują sobie publicznie tylko na zakończenie, jednak sam ten fakt nie jest tematem tego, co chciałem Wam dziś powiedzieć. Lata praktyki i setki rozmów z osobami, które zmieniły pracę pozwalają mi twierdzić, że cokolwiek wiem na temat powodów rozstania się pracownika z pracodawcami. Umiem też wskazać drugie dno w takich „podziękowania”.

Według mnie jest naprawdę bardzo, krótka lista powodów, przez które pracownicy postanawiają poszukać nowej pracy. Chciałbym ją przedstawić wraz ze swoim komentarzem. Trudno jest też powiedzieć, który z powodów jest tym, który wywołuje decyzje o zmianie, dlatego uznajmy, że nie wartościuje przedstawionych tu powodów. Jest też grupa powodów fundamentalnych takich jak niskie wynagrodzenie będące niewystarczające do zapewnienia podstawowych potrzeb, utrudnienia w dotarciu do pracy, problemy zdrowotne czy rodzinne, które wywołują zmianę pracy. Zdaje sobie z nich sprawę, ale nie będę nimi się zajmował, ponieważ duża część z nich wynika z całkiem innych zaniedbań, o których powiem.

Powody precyzyjnie pokazują zdania moich rozmówców, które prawie w niezmienionej formie pokazują realne problemy.

Mój szef nie miał nigdy dla mnie czasu. W związku z tym nie wiedziałem czy to, co robię miało sens, często robiąc rzeczy, gdy przychodziło do konfrontacji potrzeb przełożonego z tym, co zrobiłem, musiałem wszystko robić od nowa.

To podstawowy problem związany z delegowaniem i wyznaczaniem celów. Frustracja niepowodzeniem i brakiem zrozumienia jest silnym negatywnym uczuciem. Jako szef nie pozwalaj sobie by miało to miejsce, bo nawet nie zauważysz, kiedy twój zespół rozsypie się w proch. Rozmawiaj, rozmawiaj, rozmawiaj.

Ten człowiek całkowicie nie miał pojęcia ile zlecał mi pracy, ryłem tu po nocach by się wyrobić a on nawet słowa dobrego nie powiedział. Robiłem za trzech dostając jedną pensję.

Brak szacunku i wiedzy o ilości pracy podwładnego to olbrzymi błąd. Często spowodowany brakiem dobrej komunikacji. Nie licz na to, że pracownik przyjdzie i powie Ci sam, że ma za dużo pracy. Większość z nich powie o tym dopiero wtedy, gdy będą mieć już zaklepaną nową.

Na nic nie miałam wpływu, nawet nie miałam, komu powiedzieć jak zrobić coś lepiej, wydajniej.

Nie namawiam Cię do wprowadzenia ustroju demokratycznego w swoim zespole, ale zapewniam Cię, że wpływ twoich ludzi na decyzje, które podejmujesz wpłyną na zwiększenie ich zaangażowania. Będą też lepiej rozumieli, że w związku z tym, co wspólnie ustaliliście trzeba więcej i mocniej się przyłożyć.

Nieustanne zmiany organizacji, celów oraz migracje osób z działów do działów zarządzane prze szefa pozbawiły mnie więzi z tym, co robiłam, czułam się niepewnie, ponieważ w każdej chwili mogłam być wyrwana z jednego zespołu i przypisana do całkowicie innego zadania.

Zmiana organizacji to rzecz normalna, powiem nawet, że są branże gdzie jest wymagana. Nikt nie będzie miał problemu ze zmianą, gdy będzie przeprowadzana w ustalony sposób np. będzie dobrze komunikowana. Ludzie wymagają wiedzy o ich przyszłości i stabilności tego, co robią. Muszą być pewni, że grunt pod ich nogami jest im znany, nawet wtedy, gdy stąpają po polu minowym.

Byłam przeźroczysta dla mojego szefa.

Poznaj swoich ludzi, rozmawiaj z nimi, szanuj ich i wspieraj. Jestem przekonany, że oni zrobią to samo. A jeśli nie, to przynajmniej będziesz wiedział, czego po nich się spodziewać, czego oni oczekują i czasem nawet, którego wymienić na bardziej zaangażowanego.

Mój szef niezależnie od tego, co robiłem zawsze miał wybranych liderów i całą uwagę im poświęcał – wszyscy widzieli, że to ekipa kolesi a nie efekty uznania za ich pracę.

To często w różnych firmach występujące zjawisko. Jesteśmy ludźmi i to, że są w pracy osoby, z którymi się przyjaźnimy nie jest problemem. Problemem jest to, gdy przyjaźń zamienia się w faworyzowanie ich w relacjach zawodowych. Gdy to robisz, wiedz, że jest to bardzo źle odbierane przez resztę zespołu. Nie można doprowadzić do tego, żeby relacje koleżeńskie wyparły relacje zawodowe. Musisz te sfery mocno oddzielić nawet kosztem przyszłych konfliktów z znajomymi – w tym wypadku czysty zawodowy układ jest najlepszym wyjściem.

Zatrudnili nową osobę na mojego szefa, z którą musiałem siedzieć dniami by cokolwiek wiedziała, nie rozumiem, dlaczego nie promowali kogoś z naszego zespołu.

Z moich obserwacji wynika, że często w zespole promocja jest niemożliwa, ponieważ szybko pojawiają się konflikty w relacjach kierownik – pracownik wśród osób wcześniej pracujących na tych samych poziomach. Znam przypadki gdzie tego typu awans się udawał więc tak bardzo bym tego nie demonizował. Jednak zatrudnienie nowego pracownika z kompetencjami poniżej jakiegokolwiek członka zespołu na szefa zespołu jest strzelaniem sobie w kolano. Sytuację może uratować nowa osoba, gdy np. szybko się uczy i potrafi wynagrodzić wprowadzenie w zadania, jednak z moich doświadczeń wcale to tak często się nie dzieje. Jeśli zatrudniasz menadżera zadbaj o to by potrafił okiełznać „starych” oraz by miał kompetencje, która przewyższają ludzi z zespołu.

Miałem dość nieustannej walki dwóch zespołów z przeciwnymi celami i tego uporczywego wmawiania nam, że mamy współpracować i grać w zespole.

To przypadek występujący prawie w każdej firmie. Jako szef wiesz najlepiej, w jakim celu zostały stworzone zespoły, dlatego powinieneś być wyczulony na wszystkie relacje, w szczególności te, które wywołują konflikty. Zespoły często zapominają o globalnych potrzebach firmy – skupiając się jedynie na ich lokalnych potrzebach. Twoim zadaniem jest doprowadzić do zaszczepienia kultury współpracy i szukania „złotego środka”.

Jak widać wiele z tych problemów to problemy na linii szef – pracownik, dlatego tłumacząc te zachowania chciałbym jasno powiedzieć, że ludzie nie odchodzą z firm – ludzie odchodzą od swoich przełożonych. Może warto, gdy odchodzi twój pracownik zastanowić się czy byłeś wystarczająco dobrym szefem?

  • Amen

  • I teraz jeszcze Moonie spraw, żeby wzięli sobie do czytający Cię szefowie do serca 😉 A niektórzy uświadomili, że są nie tylko podwładnymi, ale i szefami właśnie.

    • Tego sprawić nie mogę 😉 Ale namawiam wszystkich usilnie 😉 Całe szczęście nie jestem sam w tym namawianiu 😉

  • Ja co prawda nie pasuje do tekstu, bo kiedys mysle sobie wrocic na stare smieci, ale tekst jak najbardziej trafny 🙂

    • Klisiu, porzucisz piękną NZ? 🙂
      A tekst baaardzo trafny.

  • Tak mi jakoś się przeczytało ten wpis po roku i wszystko tu pięknie opisane. Książki do zarządzania zespołami są pełne takich analiz i rad jak sobie z tymi problemami radzić, ale przykład musi iść z góry. Co zrobić jeśli Twój szef w stosunkach ze swoich szefem jest w takiej samej sytuacji jak Ty?