natemat.pl

NaTemat.pl – słowa o serwisie

NaTemat.pl – wszyscy już o tym piszą. Więc i ja napiszę słów kilka o nowym ogłaszanym wszem i wobec jako trzęsienie ziemi projekcie Tomasza Lisa. Media konkurencyjne widzę czekają z komentarzem do natemat.pl. To ja się wetnę i wrzucę o serwisie parę słów.

NaTemat.pl jak MailOnline.com

W odróżnieniu od kilku komentatorów nie widzę w natemat.pl inspiracji z TheVerge. Szybciej bym pokusił się o kopiowanie DailyMaila (MailOnline.com), który jest 2 najpopularniejszym dziennikiem online w stanach. Nie przejmuję się błędami czy nie do końca dopracowanymi tekstami (Who cares?). Nowy byt ma swoją chwilę na okrzepnięcie i przecieranie swojego szlaku.

NaTemat.pl i sieciowy buzz

Nie uważam, że Lis narobił nadziei i pokazywał wizję natemat.pl jako czegoś innego niż widać. Uważam, że pokazywał natemat.pl podobnie jak robi się zwiastuny do polskich filmów – po wyjściu z kina masz wrażenie, że te wszystkie fajne sceny umieszczono w zwiastunie. Rolą właściciela biznesu jest opowiadanie o nim w najlepszym świetle, czy tego należy zakazać? Nie, bo rolą rynku jest sprawdzić czy to prawda.

Spotkałem się z opiniami skrajnymi w ocenie natemat.pl. Uważam, że to dobry kierunek, jednak „koledzy” z ławki Lisa wciskani na siłę w natemat.pl tylko po to by pokazać, że są „nazwiska” trochę mnie śmieszą. Łapanie „blogerów” takich jak Jerzy Mazgaj czy Marian Owerko jakoś daje mi do myślenia czy to nie jest taka nowa forma reklamy. Na froncie świeci mi Kuba Wojewódzki, ale z tego co widzę nie bardzo coś pisze, to co znajduje jest przepisaną wartością z programu radiowego – Wojewódzki tylko firmuje to swoim nazwiskiem. Są tacy którzy mówią, że Wojewódzki nienawidzi internetu i nic w nim nie robi – jeśli tak jest, ciekawe jak się czuje jako bloger natemat.pl. W serwisie jest dużo treści, którą już gdzieś widziałem, jak nie w prasie to w innych mediach. Nie boli mnie to.

Dajmy chwilę poodychać NaTemat.pl

Widocznie tak to musiało się rozpocząć. Poczekajmy kilka tygodni. Moim zdaniem szybkość wydawania czy zmiany tematu wcale nie wpływa na atrakcyjność. Wartością jest umiejętne dopasowanie się do odbiorcy. Problemów z technologią nie będzie, serwis robiła świetna firma, która ma za sobą cały system do obsługi salon24.pl. Może wybór oprócz profesjonalizmu firmy również uwzględniał możliwość szybkiego przepięcia zawartości salonu24 do natemat.pl? Kto wie. Całkiem to możliwe. Aktualne inwestycje w Salon24 mogą któregoś dnia doprowadzić do połączenia w zasadzie podobnych pomysłów.

Uważam, że każdy nowy byt (w tym również NaTemat.pl) w sieci jest potrzebny, potrzebny jest choćby po to by popełnił błędy, których sami nie chcemy popełnić 😉 Jak najmniej ich życzę w tym temacie, na temat natemat.pl.