MoonCamp: pierwsze koty za płoty

Czyli podsumowanie po całkiem udanym pierwszym spotkaniu pod szyldem MoonCamp.

14 października 2010 roku odbył się pierwszy MoonCamp, czyli barcamp w Krakowie dla ludzi z branży internetowej.  Kolejny raz poczułem jak to jest, gdy poranne wątpliwości zamieniają się w wieczorny smak sukcesu. Dzisiaj odpowiadając kolejnej osobie, która mnie pytała, dlaczego i po co ten MoonCamp mówiłem, że są trzy główne powody, dla których chcę organizować MoonCamp:

  • Najważniejszy: integracja środowiska,
  • Najciekawszy: poszukiwanie inspiracji,
  • Najtrudniejszy: animacja innowacyjności w Krakowie.

W swojej zapowiedzi przed prezentacjami mówiłem o tym, że bardzo ważne jest, kto jest naszym znajomym, ponieważ inspirując się ich działaniem sami podejmujemy podobne decyzje. Im więc „lepsi” znajomi tym „lepsze” podejmujemy decyzje. Tego typu teza wytyczyła drogę dla MoonCamp. Zrobię wszystko, aby atmosfera tego spotkania aktywizowała chęć poznawania się i chętnie usunę wszystkie przeszkody które w tej idei stoją na drodzę.

W mojej ocenie spotkanie było bardzo udane. Pojawiło się dużo osób (~75) aktywnych osób z branży. Prezentacje Radka Kucko i Rafała Trznadla były inspirujące i nawet, jeśli ktoś nie zgadza się z tezami w nich postawionymi lub nie rozumie, o co chodzi w nowym sposobie komunikacji to nie może powiedzieć, że prezentującym brakowało emocji, energii czy wiedzy.

Na spotkaniu zbierałem wizytówki od osób, które chciały uczestniczyć w losowaniu. Osoby jeszcze nie zostały wylosowane jednak już dziś może powiedzieć, co będzie nagrodą. Każda z wylosowanych osób, otrzyma unikalną koszulkę z 1 MoonCamp w wybranym przez siebie kolorze oraz rozmiarze.

Dziękuje, za informację po spotkaniu, w trakcie spotkania oraz rozmowy e-mailowo – facebookowe na temat MoonCamp. Wszystkie uwagi skrzętnie notuje i wiele z nich wdrożę w życie. Aktualnie planuje kolejny MoonCamp w okolicy 2 tygodnia grudnia. Do tego czasu muszę skompletować prelegentów, zdecydować, jaki będzie temat, może znaleźć partnerów medialnych czy nawet sponsora na prezenciki dla aktywnych na spotkaniu.

Wszystkim, jeszcze raz, wszystkim bardzo dziękuje za udane spotkanie. Mam nadzieję, że spełniłem wasze oczekiwania i liczycie na więcej.

Jeśli macie jakieś propozycje (chcecie opowiedzieć o czymś ciekawym, chcielibyście o czymś usłyszeć, macie znajomych których warto posłuchać), zachęcam do podzielenia się tą wiedzą, możecie je wpisywać, jako komentarze lub wysyłać do mnie na moon.pl.kr(małpiatka)gmail.com.

Poniżej film z MoonCamp

  • Tylko nie rozpędź się w dętym profesjonaliźmie -- lekka chropawość organizacyjna, papierosowy dym, tak politycznie niepoprawny, przekładają się na luz i ocieplenie relacji 🙂


  • Marcin Masti Mastalerz:

    Tylko nie roz­pędź się w dętym pro­fe­sjo­na­liź­mie -- lekka chro­pa­wość orga­ni­za­cyjna, papie­ro­sowy dym, tak poli­tycz­nie nie­po­prawny, prze­kła­dają się na luz i ocie­ple­nie rela­cji :)

    Ależ ja nie mam problemu z papierosami i „elastycznośćią” organizacyjną. Akurat papierosy załatwi polskie prawo (i to czy się z tym zgadzam jest wątpliwe, choć sam już nie palę). MoonCamp to spotkanie przy kawie czy piwie, w okolicy któregoś ktoś jest w stanie coś powiedzieć do innych, przedstawić swoje poglądy i próbować je bronić… Nie będzie miało „nigdy” natury konferencji a jeśli już na to wpadniemy to będzie się nazywała MoonConf 😉 hahahaha

  • wojti

    @Moon: wrzuć, jak możesz prezentacje Kucora i Rafała. Niby nieobecni nie mają głosu, ale chętnie się z prezentacjami zapoznają 😉

    • Nie zrobię tego z 3 powodów:
      1. Nie mam ich (i nie mam zgody)
      2. Gdybym je miał i posiadałbym zgodę nie miałyby wartości (wymagają interakcji i komentarza autorów)
      3. Kręciłem za to film ale nie udał, było za ciemno i nie widać prelegentów. To jeden z błędów, który popełniłem 😉
      Ot taki problem ;-]