Kup bilet w internecie, albo lepiej nie!

Kup bilet w PKP przez Internet

Ten tekst dedykuje wszystkim, którzy myślą, że już ich nic nie zdziwi. Potraktujcie to jako przestrogę przed braniem wszystkiego na logikę. A szczególnie pewnych pojęć, które wydawałyby się oczywiste.

Tak, nieznośny chyba jestem. Jutro czeka mnie podróż koleją, która trwa dłużej niż lot mojego znajomego na drugą stronę świata. Nie byłoby nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że mam do przebycia tylko 450 kilometrów a on prawie 19 razy tyle. Z różnych powodów muszę wybrać się koleją, nie jest mi to na rękę, ale nie mam wyjścia. Postanowiłem wejść na stronę PKP i zakupić bilet przez internet. Leniwy jestem, nie chce mi się stać w kolejce.

Kup bilet w internecie, albo lepiej nie!

Naszukałem się trochę linka „kup bilet przez internet”, bo dla pkp.pl ważniejsze są komunikaty namawiające do zakupu nieruchomości oraz 1000 banerów o budowie dworców. Widać, że mają jakąś misję. Prawie jak telewizja publiczna.  Stronę musi przygotowywać ktoś z zacięciem informatycznym. Jednak tworzenie stron użytecznych jakoś go omija szerokim łukiem. Dotarłem, nie bez problemów, na stronę e-IC i tam chyba spotkałem dzieło kolegi poprzedniego twórcy strony pkp.pl. Sposób jej przygotowania jest podobnie ignorujący podstawowe zasady, zapewne chodzili do tej samej szkoły. Przeczytałem więc instrukcję, podwinąłem rękawy i zasiadłem do zakupu dwóch biletów.

Wybrałem odpowiedni pociąg, zaakceptowałem regulamin, założyłem konto, nacisnąłem płacę później, wybrałem kolejny pociąg, zaakceptowałem wybór i naciskam płacę. Hmm… Jakaś mała ta kwota? Aaaa… to nie za wszystko, tylko za jeden bilet. No dobrze, muszę za każdym razem oddzielnie wpisać numery karty i te wszystkie bzdurki ale nie poddaje się, bo niestety nie ma opcji zapłać za wszystko. Tych co kupują 10 biletów na raz to musi cholera brać, jak widzą ten system oraz ten sposób płatności. Ale to jeszcze nic. Najlepsze przychodzi na końcu, chodź od początku można było się tego spodziewać.

„Bilet kupiony w PKP przez internet wymaga drukarki”. Zapamiętaj sobie dokładnie to zdanie. Co ciekawe, prawie wszędzie o tym JEST napisane. Normalny człowiek przeciera oczy. To naprawdę?. Pojawia się zdziwienie i zażenowanie. Gdyby na soku było napisane „kup, odkręć zakrętkę, wypij przez rurkę” to rozumiesz, że jak nie masz rurki to po odkręceniu zakrętki uda Ci się go wypić. I gdy ignorujesz ten komunikat nagle się dowiadujesz, że naprawdę jest to jedyna opcja wypicia skoku – bez rurki nic nie leci. Musisz wypić przez rurkę, której próżno szukać np. na środku jeziora, szczególnie, gdy zaschło Ci w gardle po półgodzinnym wiosłowaniu.

Całe szczęście byłem w domu, jednak zachodzę w głowę po jaką nierządnice mi taki system do zakupu biletów przez internet? Jak mam wydrukować bilet gdy jestem w restauracji obok dworca lub w taksówce na pociąg? Niestety konduktor nie zaakceptuje twojego PDF’a pokazanego na laptopie czy innym urządzeniu choć jego czytnik bez problemu zeskanuje wyświetlony na twoim urządzeniu bilet z QR Codem. Procedura jest procedurą – druk ma być i basta!

Czasami mam wrażenie, że w tym całym dążeniu do nowoczesnych cywilizacji, tych rozwiniętych internetowo, firmy Polskie markują jedynie nowoczesność. W realnym świecie walą Cię po głowie całkowitym nie zrozumieniem idei internetu i przywiązaniem do starych sprawdzonych maszyn do pisania. Teraz tylko mnie ciekawi ile osób kupiło już taki bilet i z myślą, że przecież zapłacili zastanawiają się co chce od nich konduktor gdy zmusza do jego pokazania w wersji papierowej. Czy tak trudno zrozumieć, że dzięki wersji elektronicznej jest taniej, nie trzeba tysiąca okienek i oczekiwania w kolejkach!?

Naprawdę nie mogę się nadziwić, dlaczego mają takie procedury. Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie jakiś walec i to wszystko wyrówna, bo co się nie ruszę w tych budżetowych organizacjach to potykam się o takie absurdy, że na ich kanwie można by napisać 20 tomową encyklopedię przy której nagrody Darwina to tylko nędzny spis średnio ciekawych wypadków.

Zapraszam do przeczytania odpowiedzi PKP Intercity w tej sprawie.

  • Rzeźnik

    Eee, na pewno wydruk jest konieczny? Kupowałem bilet na E-IC dwa albo trzy razy -- było to kilka lat temu, niedługo po starcie systemu w każdym razie. I nie musiałem niczego drukować, tylko okazać kontrolerowi dowód tożsamości -- to on miał wydrukowaną listę e-pasażerów i ją tylko weryfikował.
    A poza tym, teraz można kupić bilet u konduktora spółki IC bez dodatkowych opłat, nawet kartą. Tyle że wówczas nie masz pewności miejscówki.

    • Jest konieczny, to ustrojstwo w ręce konduktora ma jakieś dziwne 2 światła które skanuja ten niby QRCode, sprawdziłem na żywo.

  • Avataris

    Spieszę donieść, że równie zacofana jest kolej o nazwie „Deutsche Bahn”. Na jej stronie internetowej procedura zakupu biletu przez internet może nie jest aż tak skomplikowana, ale bilet staje się ważny dopiero po wydrukowaniu. Ostatnio w dodatku kupiłam przez internet bilet do Berlina, który NIE dawał się wydrukować -- trzeba było czekać aż Deutsche Bahn uprzejmie go przyśle (a że maczała w tym ręce Poczta Polska, czekanie trwało tydzień), za co DB bierze sobie dodatkowo 3,50 euro.

  • pięknie opisane -- niestety polskie koleje chylą się ku upadkowi i jest to dość złożony proces. nasi dziadkowie regulowali zegarki wg przejeżdżających pociągów -- a my ? co możemy regulować ? 😉

    • Jak to co? Mało to miejsc gdzie potrzebna jest losowość wyników? O możnaby taki typ totolotka zrobić pkpotto, musisz obstawic 6 odjazdów i 6 przyjazdów z dokładnością do minuty. Myśle tylko nad nagrodami 😉 za często byłyby kumulacje 😉

    • Jak to co możemy regulować -- kalendarz, pory roku… coś się jeszcze wymyśli 🙂

  • A wiesz, że kupując przez interbet nie ma rezerwacji miejsc? Albo nie było jakieś pół roku temu. Podobnie jak u konduktora 🙂

    • Teraz całe szczęście już jest 😉 Wszystko ładnie napisane na wydrukowanym bilecie 🙂

  • …i tu przypomniał sobie pewną rozmowę 😉 (Moon się już zagotował), jak to niektóre firmy świetnie sobie radzą z tworzeniem stron, nie mają preloaderów, tylko od razu podawane treści, no, w ogóle są przezajebiszcze, bo są duże i mają tysiące wejść na sekundę… podobnie jak PKP, LOL… i podobnie jak PKP ciągną się w cywilizacyjnym ogonie albo ciągnie się za nimi tzw. opinia (sic!)
    Dobry tekst do przemyślenia… dla Moona 😉

    • Mareksy nie dam tak łatwo się sprowokować 😉

      • To nawet lepiej, lepiej zastanowić się, przemyśleć, zgodnie z propozycją przedstawioną powyżej ;), ostatecznie do czego lepszego można wykorzystać kanikułę?! 😀

  • Aż się dziwię, że w PKP nikt jeszcze nie wpadł na to, by sprzedawać drukarki 😉 albo opłaty za to, że kontroler będzie posiadał Twój bilet wydrukowany i Ci go wręczy podczas kontroli 🙂
    QR, pdf’y kody to zbyt nowoczesne technologie…

  • Jestem po rozmowie z miłym konduktorem 🙂 (sic!) Spędziliśmy 5 minut na rozmowie i próbach zeskanowania z ekranu 🙂 Udało się 🙂 Jednak gdybym nie miał biletu wydrukowanego to tak jakbym nie miał go wcale. Co ciekawe problemem nie jest technologia, problemem jest regulamin. A kontrolerzy konduktorów idą zgodnie z regulaminem. dodatkowo dowiedziałem się, że musi być wydrukowane w odpowiednim formacie (A4). jeśli nie masz takiego formatu bilet nie jest ważny!!! Co nie zmienia faktu ze skaner spokojnie poradzi sobie z innym formatem!!!! Boszzz…
    Kolejny absurd PKP to fakt, że kontroler konduktora idzie zaraz za nim i sprawdza bilety zaraz po tym jak oddaje mi je konduktor!!! Przepraszam, to nazywa się kontrola pracy???

  • RENFE, hiszpańskie koleje, też wymagają pokazania wydrukowanego biletu. Ale z tego co się zorientowałem, można zrobić to na stacji 🙂

  • skot

    Czy jak kupuje bilet to wyskakuje mi on w formie jakiegoś pliku? Chodzi o to że nie mam drukarki u siebie i chciałbym ten plik rzucić na pendriva i wydrukować jutro w jakimś punkcie ksera…

    • Tak, można pobrać jako pdf lub wydrukować do pliku (jak ma się zainstalowaną wirtualną drukarkę, która to potrafi zrobić np. BullZip)

  • skot

    dzięki serdeczne:)

  • maxik

    Tekst leniwego frustrata :/

    • Dziękuje za ten komentarz.
      Jak go skomentować? No dobrze, powiem tak: Uważam, że cały rozwój naszego życia, wszystkie udogodnienia, które wyprowadziły nas z jaskini wynikają z tego że komuś nie chciało się czegoś robić i zdecydował się doprowadzić do zmiany. Lenistwo w moim myśleniu to upraszczanie sobie życia za pomocą dostępnych możliwości technicznych ale również kompetencji manualnych, umysłowych itd. Nawet to, że można pod moim postem napisać komentarz wynika z lenistwa 😉 Jeszcze 20 lat temu musiałbyś znaleźć mój adres domowy, napisać list, pójść na pocztę, wysłać go i wtedy dostałbym Twoją opinię o mnie 😉 A tak, 26 znaków w tym 3 spacje, kilka minut i masz moją odpowiedź 😉 Przyznaj, że nie chciałoby Ci się komentować gdybyś musiał iść na pocztę 😉
      Moim zdaniem świat idzie do przodu z powodów bardzo małej grupy osób którym nie podoba się tak jak jest i chcą lepiej. Chciałbym być w tej grupie. Niestety panuje przekonanie, że jak komuś się coś nie podoba to jest frustratem. Niestety nie da się tego zmienić 😉

      Pozdrawiam, Dla Ciebie mogę być Frustratem 😉

  • Wiewiór

    Kwestia drukowania biletu to mały pikuś. Spróbuj natomiast kupić przez internet bilet dla dwóch dorosłych osób i dwuletniego dziecka, które według regulaminu podróżuje za darmo. Uwaga -- nie podróżuje „bez biletu” lub „na podstawie biletu opiekuna” -- tylko podróżuje na podstawie „biletu ze zniżką 100%”. Więc bilet trzeba mieć, z tym, że nie płaci się za niego.
    Problem w tym, że przez E-IC nie da się wybrać zniżki 100% -- są wszystkie inne, a zniżki 100% nie ma.
    Ciekawe, dlaczego? Pewnie po to, żeby ułatwić życie rodzicom…

    • Miałem taką akcję z moimi maluchami, okazało się, że mógłbym nawet podróżować z nimi za 30% taniej jako opiekun a one za darmo pod warunkiem, że posiadałbym dokument potwierdzający ich wiek (akt urodzenia).
      Jakoś nie pomyślałem, że mam wsiadać do pociągu z aktami urodzenia dzieci. Co jeszcze ciekawsze jest to, że w związku z brakiem aktu urodzenia musiałem za nie zapłacić jak za miejsce dla dorosłego.

      • Wiewiór

        Na szczęście mój smyk ma paszport, więc mogę udowodnić wiek -- ale jak to jest z tą zniżką 30%? Przysługuje każdemu rodzicowi z małolatem? Nie słyszałem o czymś takim…


  • Wiewiór:

    Jak to jest z tą zniżką 30%? Przysługuje każdemu rodzicowi z małolatem? Nie słyszałem o czymś takim…

    Ja też nie słyszałem do czasu gdy Pani na dworcu nie chciała mi sprzedać takiego biletu, ale teraz doczytałem w regulaminie i takie zniżki obowiązują tylko dla opiekunów dzieci niepełnosprawnych i niewidomych. W zasadzie nie mam pojęcia dlaczego pani w okienku założyła, że moje maluchy są niewidome. Ja wiem, że często są głuche na moje prośby 😉 Może to było powodem? 😉 Reasumując nie ma ulgi dla rodziców dzieci zdrowych. Dodam jeszcze, że ten bilet bezpłatny dla dziecka jest tylko w pociągach posiadających 2 klasę (ale nie dotyczy pociągów na trasie międzynarodowej EuroCity i InterCity). Dziecku nie przysługuje miejsce siedzące, więc jak masz dwójkę z wiekiem poniżej 4 lat to w najgorszym przypadku musisz się liczyć z tym, że całą drogę będziesz je mieć na kolanach.

  • Agata

    Dodam, ze odwrotnie niz w wiekszosci zakupow i uslug internetowych, w przypadku kupowania biletu (spolka intercity) jest drozej, tzn. wychodzi drozej jesli jedziemy z przesiadkami, poniewaz trzeba kupic osobne bilety i ilosc km nie jest zliczana, co w normalnym przypadku dziala na zasadzie „im dluzsza trasa, tym taniej”. Mnie to kosztowalo w relacji Rzepin-Poznan-Krakow-Krynica o 70zl wiecej. Niby nie wiele… ale nie dosc, ze oszczedzasz im roboty i nie robisz tloku na dworcu, to doplacasz 🙁
    Szczerze mowiac kosztowalo mnie to jeszcze wiecej czasu i pieniedzy, poniewaz specjalnie podjechalam do Rzepina (taki maly wezel kolejowy w lubuskiem) z Frankfurtu, zeby kupic bilet na cala trase od A-Z, ale tam mila pani w kasie nie potrafila mi sprzedac biletu z miejscem sypialnym; nie chce mi sie juz opisywac szczegolowo, w kazdym razie sterta faksow gruba na 10 cm -- z „najnowszymi” zmianami, uwagami, poprawkami dotyczacymi pociagow i uslug, ktora to pani sie posilkowala, skutecznie utrudniala zadanie. 2 kg papierzysk w erze internetu!

  • Sylwia

    Nie wiem gdzie jest informacja o konieczności drukowania, bo mam przed sobą plik pdf zakupionego przez internet biletu i widnieje tam jedynie adnotacja, że bilet jest ważny tylko na konkretny pociąg oraz za okazaniem dowodu tożsamości. Punktu o drukowaniu NIE MA! Kontrolerzy beztrosko przyznali, że technicznych przeszkód w zeskanowaniu ekranu laptopa nie ma, mogliby również spisać numer biletu z ekranu, ale tego NIE zrobią, bo taki jest regulamin. Zapłaciliśmy więc za bilety po raz drugi. Podobno możemy składać reklamacje -- na pewno DRUKIEM! Spodziewam się, że dostaniemy DRUKOWANĄ odpowiedź o niemożliwości uznania naszej reklamacji.
    PKP Intercity mimo propagandowych filmików reklamowych siedzi lokomotywą w XIX wieku i nie nadaje się do użytkowania ani przez „leniwych frustratów”, ani przez zwolenników zdrowego rozsądku.

  • Próbowałem ostatnio odesłać przesyłkę do Amazona. Próba wytłumaczenia paniom na poczcie, że Channel Islands to nie Iceland przerosła mnie, podobnie jak stwierdzenie, że takiego miejsca to one nie mają w wykazie (miały), a rekina przeskoczyliśmy, kiedy pani naczelnik oddziału wskazała palcem to, co napisałem na kopercie (Channel Islands, dla przypomnienia) i stwierdziła tryumfującym głosem, no przecież sam pan napisał, że Islandia, tak więc Wasze kłopoty, nie umniejszając ich wagi, są kantem i niczem 😉

  • lo

    Od jakiegoś czasu można juz pokazywać bilet na ipodach i innych devices.. jedyny myk to 25mm na 25 mm i … stalowe nerwy. ja tam drukuję zawsze a jeżdżę często. przezorny zawsze ubezpieczony -mam bilet na kartce, telefonie, i czytniku ebooków, bo diabli wiedzą co znowu za konduktor ci się trafi.

  • Mariusz

    Sprostowanie, dzisiaj już można takowy bilet mieć na komórce i bez problemu przechodzi. Ja osobiście jestem przeciwny typowemu polskiemu narzekaniu na wszystko i na wszystkich. Kolej jest w zapaści przez nasz rząd, ale nie dlatego, że nie łoży na to kasy, tylko dlatego, że nie chce sprzedać sypiącego się „dobra narodowego”. Jak autor słusznie zauważył „nie chce mi się stać w kolejce” -- zatem posiadacze drukarek lub telefonów z opcją tych kodów nie muszą, pozostali muszą. Ta sama sytuacja co z babciami i kontami bankowymi -- która się na umie ma prościej, która nie, korzysta z gotówki, ale czy ma gorzej? Przyzwyczajenie i tyle. W kolejce nie raz 20 minut lub więcej, więc wydrukowanie biletu dla mnie osobiście horrorem nie jest. Gdybym nie miał drukarki zapewne skorzystałbym z opcji kodu w telefonie i gra 😉 Jeśli nie miałbym ani takowego telefonu, ani też drukarki, a moje wrodzone lenistwo nie pozwoliło by mi skorzystać z drukarki znajomego, to zapewne nie wsiadłbym do pociągu, siedziałbym w domu i patrzył w ścianę przez tydzień. Oto jak rozwój prowadzi do paranoi.

  • ssd

    PKP sprzedać niemcom zapłacę dwa razy drożej za bilet tylko niech to zacznie wszystko działać jak powinno.

  • Dominik W

    Oczywiście, że kupowanie biletu przez internet to świetna sprawa , dziwią mnie niektóre komentarze.. Przecież to jest takie proste. Wchodzisz przykładowo na http://www.tktelekom.pl/Bilkom pobierasz aplikacje i masz od razu bilet w komórce. Ludzie mamy XXI wiek, wszystko się rozwija 🙂