Internetowy…

Czyli o przymiotnikach w erze globalizacji, standaryzacji, badaniach wszerz i wskroś 😉

Cholera mnie bierze jak słyszę, że coś jest Internetowe. Za żadne skarby nie zrozumiem, o co chodzi. Czy chcecie mi powiedzieć, że tworzenie produktu, zarządzanie nim, klienci i pieniądze są jakieś inne niż te na realnym rynku? Chcecie mi powiedzieć, że marketing to też jest spożywczy, hutniczy, usługowy i do każdego potrzebujemy całkowicie innych teorii? Chcecie mi wmówić, że reklama w Internecie działa inaczej na człowieka? Że jak?

Polubiłem strasznie stwierdzenie, że spotkanie ludzi z branży internetowej można spokojnie przyrównać do spotkania ludzi z telefonami komórkowymi. Bo niby, jacy oni wyjątkowi? 10 lat temu może to było coś nowego, ale teraz? Teraz każdy rozgarnięty człowiek w 3 minuty dostosuje wiedzę zdobytą do potrzeb stawianych przez użytkowników Internetu. Dlaczego? Bo one nic się nie różnią! Produkt jest produktem. PR jest pijarem, handlowiec będzie handlowcem, a redaktor redaktorem. Jeśli czujesz, że masz wyjątkową wiedzę, dlatego, że pracujesz w Internecie, to nie będę Cię wyprowadzał z błędu – sam się przekonasz, że te unikalne kompetencje wcale się nie różnią. Jesteś po prostu w młodszej gałęzi przemysłu, który nieprzerwalnie działa od wieków.

Szukanie na siłę różnic jest strzelaniem sobie w kolano, bo tylko szukając podobieństwa możesz czerpać z wiedzy poprzedników, którzy zjedli zęby na podobnych działaniach. A jeśli dalej chcesz mi powiedzieć, że specjalista od projektowania dobrej komunikacji z klientem np. w reklamie nie ma pojęcia jak to zrobić w Internecie to prawdopodobnie miałeś do czynienia z ludźmi, którzy w swoim zawodzie byli przez przypadek. Dobry naczelny dziennika ogólnopolskiego, kanału wiadomości po chwili obserwacji narzędzi badawczych będzie równie dobrym naczelnym serwisu informacyjnego w Internecie.

Dlatego nie marudź i czerp garściami ze zdobyczy branży telewizyjnej, radiowej, prasy i reklamy. Spokojnie z uśmiechem przyjmuj ich energię i wykorzystuj w nowym środowisku, bo właśnie to spowodowało w ostatnich latach taki rozwój naszego medium. To właśnie Ci ludzie wygrali, bo zauważyli, że to wcale niczym się nie różni, te same procesy, te same zachowania tylko trochę szybciej i bardziej interaktywnie. Myślisz, że oni nie czerpią z Twoich doświadczeń? Naprawdę? Wstydź się! 😉