Google & SEO

Google & SEO

Musimy sobie jedną rzecz wytłumaczyć. Możesz w to nie wierzyć. Możesz mówić, że jest inaczej. Możesz mieć swoje zdanie. Co człowiek to opinia.  Jednak fakty są takie jak napiszę i trudno to będzie zmienić.

Google & SEO

Google to prywatna firma nastawiona na zarobek. To nie jest książę na koniu ratujący świat. Ok, może nie musi czynić nic złego jednak to wszystko co przeszkadza mu zarabiać jest dla niego złe i to eliminuje. Dlatego jeśli czujesz się pozbawiony dochodu gdy zablokują Ci konto AdSense, albo zblokują Ci serwis w indeksie, wiedz, że gdzieś tam w tym organizmie siedzi człowiek, który dba o interes firmy. Czasem decyzje są kontrowersyjne (tak jak blokada reklam u mnie), czasem ewidentnie ratują swoją pozycję.

Na czym polega biznes Google?

Wyobraź sobie świat w którym Google o serwisach internetowych które ma w indeksie nic nie wie. Jego celem jest wskazać w 10 pozycjach 10 najlepszych wyników które pasują do zapytania, a właściwie nie do zapytania tylko do potrzeby użytkownika wpisującego frazę. To najważniejszy cel wyszukiwarki. Doprowadzić do tego aby użytkownik, który z niej korzysta po jednym zapytaniu dostał to czego oczekiwał. Trywialne, nieprawdaż? A jak to się dzieje? To bardzo złożona sprawa, spróbuj wyobrazić sobie, że prowadzisz telefoniczną informacje. Dzwonią do ciebie ludzie i pytają o numer, adres do hydraulika, lekarza, krawca, nauczyciela. A ty masz indeks z którego podajesz najlepsze odpowiedzi. Twój interes jest w tym aby ludzie do ciebie dzwonili i pytali dalej bo w momencie zapowiedzi lektor czyta reklamy które sprzedajesz tym którzy w indeksie występują. A skoro interes jest w tym aby dzwonili to muszą być szybko i profesjonalnie obsłużeni. Co doprowadza do tego, że Ty musisz nauczyć się wartościować swój indeks, musisz umieć wybierać tych którzy będą sprawiali, że dzwoniący będzie zadowolony.  Czyli jeśli ktoś oszukuje, jeśli tworzy jedynie pozory jakości wcześniej czy później zostanie skreślony z listy. I tyle jeśli chodzi o zasady i teorię w Google. Proste i racjonalne. Jak rozumiesz interes Google zrozumiesz co jest dla niego ważne. Gdyby tylko tak było…

Google pod naporem

Niestety jest całe stado „myślących inaczej” stara się wymykać i nieustannie atakować algorytmy Google. Często nawet z dużym skutkiem. Chwila nieuwagi prowadzi do całkowitej nakręcającej się wojny SEO. Nagle okazuje się, że firmy zamiast skupić się na jakości treści dla użytkowników, szybkości jej dostarczania oraz przyjemności korzystania z niej poświęcają swoje zasoby na tworzenie zapleczy, botów, setek pozycjonerskich stron i innych sztuczek na pozycjonowanie swojej treści.

W tej walce nie zdobywa się jakości. Wojna SEO trwa, wygrani biorą chwilowy wzrost ruchu. Jedni budują na tym całe modele biznesowe – często po wycięciu z indeksu tracą wszystko. I co ciekawe może się okazywać to dzień w dzień marzę o tym aby termin SEO przestał istnieć. Aby nie dało się farmą linków zbudować wartości 3-rzędnej witryny, aby jakość była ważniejsza od sztuczek, aby jedna wyszukiwarka nie prowadziła do innej wyszukiwarki albo na dziko zbudowanej wartości. Chciałbym aby fakt posiadania pierwszych pozycji był związany z posiadaniem unikalnej wartościowej treści od godnych zaufania źródeł. A jeśli ktoś takiej nie posiada lub jeszcze nie zbudował swojej wartości zawsze może kupić sobie reklamę na indeksie – bo na tym polega interes Google. Większość korzystających z jego usług byłaby zadowolona.

A tu żart na ten temat: