Demokracja sracja!

Czyli o tym, że używanie demokratycznych mechanizmów do podejmowania decyzji o stworzeniu serwisu może wprowadzić Cię w całkiem duże problemy podobnie jak w świecie polityki. Tu czasem czuje, że powinienem zostać monarchistą tylko kandydatów na króla nie widzę a w Internecie królów jest wielu!

Tworzenie, zarządzanie i rozwój produktu w Internecie związane jest z nieustannym podejmowaniem decyzji. Od nich zależy los i kierunek rozwoju produktów. Od nich zależy to czy będą nam się jeszcze podobać, czy będą spełniać nasze, jako właścicieli potrzeby. Każdy właściciel przedsięwzięcia internetowego wie, jak szybko w okolicy jego biznesu pojawiają się społeczni doradcy. Którzy „dobrą” radą chcą wyznaczać kierunek rozwoju naszego produktu. Wszystko jest dobrze, gdy propozycje są ciekawe i prowadzą do potwierdzenia już wybranego kierunku. Jest super, gdy możemy pokazać, że uwzględniamy ich potrzeby i realizujemy pozornie ich pomysły. Użytkownicy się cieszą a my i tak wiemy, co chcieliśmy osiągnąć.

Niestety zwykle to wygląda całkowicie odwrotnie. Zwykle wiemy, co chcemy zrobić. Wiemy, jaki wybraliśmy kierunek. Wiemy jak dużo stoi za nami kompromisów, aby zrealizować pomysł. W takich warunkach nasi użytkownicy opowiadają nam, że powinniśmy zmienić kierunek i często pchają nas na rafy tj. miejsca gdzie nie czujemy się pewnie.

Jestem przekonany, że większość startupów przewraca się właśnie, dlatego, że słuchając rad klientów zapominają prawdziwą potrzebę, przez którą go stworzyli. Zaczynamy myśleć o tu i teraz. Zapominamy o naszych wcześniejszych celach chcąc szybko zrealizować te wskazane przez użytkowników licząc na nagrodę.

Niestety ona nie przyjdzie! Nie znam ani jednego startupu, którzy przeszedł z fazy realizacji pomysłu do fazy samodzielnego biznesu na podstawie demokratycznych decyzji użytkowników. Tylko samodzielne decyzje, samozaparcie, wytrwałość i odpowiednio dobrane wiedza oraz kompetencje są gwarancją, że będziemy kontrolować kierunek. Nie ma, co się oszukiwać, opinię jest dosyć łatwo napisać. Dużo trudniej jest wziąć za nią odpowiedzialność. Prowadzący startujące biznesy czują tą odpowiedzialność na swojej skórze. Ich porażka dla oceniającego jest tylko zniknięciem serwisu z sieci, dla startupowców jest zdecydowanie dużo większym wyzwaniem – ponoć już pojawiły się poradnie psychologiczne dla ludzi, którym nie powiodły się biznesy.

Jeśli prowadzisz swój własny interes daj się wkręcić w dyskusje, co dla Ciebie jest dobre – jednak nie w celu realizacji wszystkich pomysłów oceniających. Namawiaj ludzi do opowiadania jak taki biznes rozwijali. Słuchaj ich uważnie wybierając to, co czujesz i akceptujesz. To pomoże robić Ci realizować swoje potrzeby i rozwijać swój biznes, bo reszta to „demokracja sracja”!