internet darmowy 24h

Darmowy internet

internet darmowy 24hNie mogę doczekać się końca kampanii wyborczej. A tak naprawdę nie mogę się doczekać 6 miesięcy po niej gdy już mam nadzieje opadnie kurz po tym co się stało 9 października. Jestem tak zażenowany tym co pokazują nasze elity, że nawet zapłaciłbym za jakiś filtr, który odsiewałby ze stron wszystko co o niej wspomina. Ok, wiem, że polityka to nasze życie ale czy nie dałoby się tak trochę podciągnąć poziomu? Pewnie nie, dlatego poruszę temat semi-polityczny, który jakoś teraz wypłynął czyli darmowy internet dla wszystkich Polaków.

Nie ma „darmowych obiadów”
Jak tak przyglądam się projektom namawiania ludzi do korzystania z internetu za pomocą tysięcy wynajętych pracowników, to mnie najnormalniej trzepie. Zastanawiam się czy choć jedna z osób, która te plany przepalenia kilkunastu milionów złotych stworzyła, zadała sobie pytanie „dlaczego?”. Czy ktoś wie dlaczego ponad 40% gospodarstw domowych nie ma dostępu do internetu? Czy wynika to z tego, że nie mają pieniędzy na dostęp do niego? Czy wynika z tego, że nie mają komputerów? Zagrałem dziś rolę „latarnika” i poszedłem do sąsiadki „zza miedzy”. Zadałem ładnie pytanie czy ma komputer? Rozbiegany wzrok pozwolił mi stwierdzić, że pani nie wie o czym mówię. Nie namawiałem jej do skorzystania z internetu bo musiałbym najpierw namówić ją do zakupu komputera. Tak więc, jak sobie rozmyślam na temat darmowego internetu pod strzechą to wkrótce gdy te kilka tysięcy osób wróci do matecznika możemy liczyć na kolejny świetny pomysł „darmowe komputery”. Potem będą „darmowe kursy komputerowe” a potem to już będzie wiele sposobów na zrobienie kolejnych darmowych opcji (iPady, iPhony, Telewizory, Mieszkania, Statki kosmiczne i wszystko co może jeszcze wywindować naszą polską cywilizacje ponad wszystkie inne).  Problem w tym, że w tych wypadkach wszystko co będzie darmowe, będzie płatne i w większości przypadków wielokrotnie przepłacone. Płatne będzie bo czasu niewolnicze całe szczęście odeszły w niepamięć a za pracę każdemu należy się wynagrodzenie. Pytanie brzmi, kto to zapłaci? Kto zapłaci za darmowy dostęp do internetu milionów Polaków którzy dziś do niego nie mają dostępu? Ja? Ty? Społeczeństwo. Tak, podniesie się delikatnie podatek na darmowy kiepski internet 265kbps, rozłączany co 30 minut i pewnie setką ograniczeń. Nikt, z niego korzystać nie będzie ale projekt zostanie zrealizowany za nasze pieniądze po to by powiedzieć, że nasz współczynnik jest wysoki.

Nie tą drogą
Niezależnie jaki rząd, jakie ugrupowanie jeśli wybierze takie rozwiązanie skazane jest na mizerne wyniki. A to dlatego, że najpierw jest potrzeba a dopiero później jej realizacja. Nie trudno stworzyć potrzebę gdy jest się rządem kraju, ale najpierw to trzeba zrobić. Głosowanie przez internet, podpis elektroniczny, rozliczanie podatków przez internet, dzienniki podawcze, wideokonferencje z „okienkami” w urzędach, centrum autoryzacyjne obywateli i tysiące innych rzeczy, które najpierw namówią obywateli do tego, że w internecie jest prościej, łatwiej i przyjemniej. Państwo musi przekonać obywateli, że ten kanał komunikacji jest wygodny a dopiero później poszukiwać rozwiązań dla tych którzy z jakiegoś powodu (finanse, wiedza, uprzedzenia) nie chcą się podłączyć. Pamiętacie jak banki uczyły swoich klientów korzystania z bankomatów? Ta sama droga co propozycje rządowe – opcja darmowa czyli wypłaty w okienku kosztują ale możesz podejść do bankomatu i wypłacić za darmo. Jak dziś pamiętam w jednym z banków w którym miałem konto 3 okienka otwarte i stado interesantów, a ja wypłacam pieniądze z bankomatu. Dziś jest jedno okienko otwarte i brak kolejek. Czy stało się to za sprawą darmowych wypłat? Nie sądzę. Wygrała wygoda i dostępność bankomatów na każdej ulicy i w każdym supermarkecie.

Dlatego nie rozmawiajmy o tym jak sprawić by sygnał był dostępny na 100% powierzchni naszego kraju. Porozmawiajmy o tym co zrobić aby te 40% gospodarstw znalazło powód do korzystania z internetu. Tym których nie stać lub nie mają technicznych możliwości należy znaleźć rozwiązanie, myślę jednak, że to można zrobić w drugim rzucie.