Dać wyszukać czy odpowiedzieć na potrzebę?

Każdy kto liznął interakcji z człowiekiem przez stronę, która próbuje coś sprzedać powie, że nie jest możliwe aby strona nie posiadała wyszukiwarki. Stawiam tezę, że wyszukiwarka to ostatnia funkcjonalność jaką powinien się przejmować twórca sklepu w procesie sprzedaży.

Powiem jeszcze mocniej, jeśli ponad 20% klientów dociera do produktów przez wyszukiwarkę serwisu to znaczy, że założenia komunikacji produktów są oparte na pozbawionych logiki tezach  i nie powinny nigdy wyjść poza majaczące umysły twórców tych potworów.

Pewnie rozgrzeszenie mogą dostać serwisy, których oferta i widownia jest bardzo szeroka a ludzie z nich korzystający spodziewają się dokładnie narzędzia do wyszukania produktu. Spodziewają się ponieważ wiedzą dokładnie czego szukają. Jestem pewny, że amazon lub allegro posiada dosyć duży ruch z wewnętrznej wyszukiwarki jednak tak samo jestem pewien tego, że w przypadku allegro wyszukiwarka używana jest jako narzędzie nawigacyjne.

Jest dużo trudniej znaleźć w serwisie ścieżki kategorii produktu, który chcesz kupić i większość ludzi wpisuje nazwę produktu do wyszukiwarki, wybiera interesujący ich produkt i dopiero wtedy rozszerzają zakres na kategorię w której produkt się znajdował by przeglądnąć produkty w tej konkretnej kategorii.

Jakie jest rozwiązanie skoro wyszukiwarka nim nie jest?  Wyobraź sobie, że masz 500 różnych produktów, zwykle 1/3 z nich generuje 2/3 obrotu. I teraz wyobraź sobie, że masz warzywniak i 500 różnych produktów. Jakie jest rozwiązanie dla warzywniaka? Nie wiesz? Znajdź najbliższy i się przekonaj. W skrócie, można powiedzieć że kluczowa jest wiedza o klientach, ich potrzebach i reakcja na trendy.

Powtórzę bo to super istotne: głównym czynnikiem sukcesu jest wiedza o klientach. Żadne tam big data, żadne techniczne mambo-jumbo – kluczowe jest robić wszystko by klient otrzymał tego co się spodziewał, miał przekonanie, że tego właśnie oczekiwał. Czuł, że po drugiej stronie jest ktoś kto spędza każdą swoją wolną chwilę na zastanawianiu się i wdrażaniu w życie rozwiązań, które odpowiadają na jego potrzeby lub tworzą takie potrzeby których nie miał świadomości, że posiada. Jak już zaczniesz tak myśleć, to zauważysz, że jakoś zaczyna się układać, że realizujesz misję i masz szansę czuć satysfakcję z tego co robisz.

ce

Statystycznie biznesy internetowe osiągają sukcesy dopiero po 2 latach działalności. Kiedyś myślałem, że potrzebny jest czas na rozniesienie się wiedzy o produkcie, że tworzenie produktu wymaga tyle czasu na osiągnięcie odpowiedniego stadium rozwoju. Dziś wiem, że te 2 lata potrzebne są aby dzień w dzień zderzać potrzeby klientów z wyobrażeniami twórców produktu. Jeśli w tej nieustannej kolizji potrzeb, oczekiwań i wyobrażeń zachodzi pozytywna zmiana ze strony produktu to nagle produkt osiąga masę krytyczną potrzebną do wybuchu pozytywnych opinii a to ciągnie za sobą nowych klientów. Następny etap to ponowny okres kolizji z klientami i twórcami produktu w którym zwykle twórcy przekształcają produkt w całkowicie coś innego.

Uważam, że dziś całą energię powinno się poświęcić na poznanie klientów, znalezienie punktów odróżniających biznes od innych i doprowadzenie do stanu gdy produkt nieustannie modeluje się wraz z rynkiem.