Blogowe ogrodnictwo

Weekend już minął a w mojej głowie pozostały przemyślenia spowodowane wibracjami kosiarki i żarem, który leciał z nieba przeplatanym gromami, ulewą i gradem.  Nie ma jak ekstremalnie inspirujące wrażenia. Ale do rzeczy…

Gdy człowiek tak monotonie ciągnięty przez kosiarkę przemierza zawartość swojego ogrodu, nie ma wiele możliwości do myślenia. Huk silnika i powtarzalne czynności sprowadzają się do jednej z metod na wytłumienie i zahamowanie tysiąca myśli w głowie. Gdy się tak na chwilę zatrzymam, otworzę zimne piwo i usiądę patrząc na dzieło, w głowie wybucha wulkan przemyśleń.

No, więc gdy tak siedziałem rozkoszując się świeżo ściętym trawnikiem nasłuchując rytmicznych, lecz nieprzewidywalnych uderzeń piorunów napotkałem w swojej głowie analogię. Stała biedna w cieniu, trochę nieśmiała łypiąc na mnie okiem sprawiała wrażenie, że chce abym ją wyciągnął na światło dzienne. Nie mogłem jej zignorować. Wściekła, ze złamanym sercem mogłaby biegać po mojej głowie skutecznie blokując inne. Tak właśnie wskakuje na kartkę by przetoczyć się później po klawiaturze. A zaczyna się od…

Założenie: Pisanie bloga jest jak uprawa ogrodu.

Teza: Piękny ogród to super ciężka praca. Wymaga pracy w szerokim zakresie. Podobnie jest w przypadku pisania bloga.

Dowód: Zaczynając od najprostszych niekoniecznie najważniejszych:

Ziemia – jak ważna jest gleba każdy ogrodnik wie dobrze. Gdy jest źle dobrana nie spełni oczekiwań roślin na niej rosnących. Zwykle część z nich wcale nie wyrośnie a te, co wyrosną wcale nie będą takie jakie były oczekiwania. Podobnie jest w blogu, ograniczenia techniczne, słaby system do zarządzania blogiem, wolny serwer czy mała pojemność konta doprowadzają do słabych efektów blogowania.

Rośliny: trawa – podstawowa materia twojego ogrodu, czasem tło, czasem pierwszy plan. O trawę trzeba dbać często, odkładanie koszenia w szybkim tempie doprowadza do degradacji ogrodu. A odbudowanie jego świetności wymaga zdecydowanie więcej wysiłku. W blogowaniu trawa to twoje wpisy. A koszenie trawy to pisanie ich. Pisać trzeba regularnie, systematycznie, w cyklu – przerwy blogom nie służą. Zbyt częste blogowanie podobnie jak koszenie wcale nie jest dobre dla bloga, dla trawy również.

Rośliny: krzaki i drzewa – sadzenie drzew i krzaków to wymagająca czynność. Dobór, świadomość jak będą się w całości komponować, opiekowanie się każdym po kolei. Pilnowanie i chronienie przed szkodnikami to duża część czasu spędzonego w ogrodzie. Ale też drzewa i krzaki w swoim zapale do życia najwięcej oddają z włożonego w nie wysiłku. Kwiaty, owoce, cień to tylko część walorów życia powyżej trawy. Gdy blogujesz krzaki i drzewa to wszystkie akcje, które są dodatkowe do blogowania, inicjatywy, projekty – bez nich blog może sobie spokojnie funkcjonować jednak z nimi staje się dużo ciekawszym miejscem.

Blogowanie to uprawa ogrodu, nieustanne ścieranie się z przeciwnościami, sadzenie i wyczekiwanie życia, które dzięki temu się pojawi. Zawsze możesz wynająć kogoś do tego, ale czy to dalej będzie twój ogród?

I gdy tak siedzę wkładając to co myślę na tą kartkę patrzę na grupę szpaków przechadzających się po świeżo skoszonym ogrodzie. One uwielbiają, gdy to robię. Twoi czytelnicy też uwielbiają gdy coś napiszesz. Prawda? Dziękuje.

 

  • Ciekawe obserwacje i wnioski -- w pełni się z nimi zgadzam, zarówno uprawa jak i blogowanie wymagają pracy, ale dają dużo satysfakcji. Tu i tu można zaprezentować własny styl i pomysły, a czy będą funkcjonalne i jak je ocenią goście to już inna sprawa:)

  • bardzo trafna i wyrazista metafora. przekonująca