Będzie „polski odpowiednik”! Lepszy!

Polemika z artykułem Kuby Filipowskiego i Wiktora Schmidt, który został umieszczony na Antyweb.

Autorzy wpisu stawiają tezę, że powodem braku możliwości skopiowania na nasz rynek dobrego pomysłu jest tania lokalizacja tych pomysłów i międzynarodowe myślenie twórców (z tyłu głowy uwzględniają w planach też Polskę).

Całkowicie się z tym nie mogę zgodzić! Choć z wnioskami zamieszczonymi w artykule się zgadzam, ale one nie bardzo przekładają się na postawione tezy.

Dlaczego nie zgadzam? A dlatego, że pomysły, nawet te, które zostały przedstawione tj. allegro, gadu-gadu, nasza-klasa nie wypłynęły, dlatego, że są klonami tylko, dlatego, że zrealizowały tą naszą polską potrzebę. Właśnie w taki specyficzny dla nas sposób. Używając komunikacji specyficznej dla naszego narodu a nie zlokalizowanej przez znawców języków obcych. Nie będzie odpowiedników produktów, które znamy z sieci w dokładnie tych samych modelach działania. Będą te same produkty w naszych lokalnych modelach. Taki grouper.pl zatrudniając ludzi od dobrych tekstów i dobrych handlowców może spokojnie na rynku lokalnym powalczyć, ponieważ model groupona wcale nie jest jakiś unikalny.

Polacy są mądrzy i potrafią czerpać z zachodnich pomysłów często wyprzedzając innych. Wychodzenie na szerszy rynek ma związek z elementem skali. To czerpanie z innych pomysłów to podstawa innowacyjności. Powiedzenie, że tego nie będzie jest wylaniem kubła pomyj w kierunku wszystkich tych, którzy obserwują międzynarodowe pomysły i ulepszają je. By były jeszcze bardziej dopasowane do potrzeb przed nimi stawianymi. Dlatego do stawianych wniosków, dopisałbym jeszcze dwa punkty:

  • Nie bój się wykorzystywać tego, co zrobili inni, niezależnie, na jakich rynkach zostało to zrobione (tak samo robi to Google, Facebook, Microsoft i wszyscy wielcy),
  • Wykorzystaj znajomość społeczeństwa a nie języka.

Artykuł komentowany: Już nigdy nie będzie dużego “polskiego odpowiednika”

  • Zgadzam się -- znajomość lokalnego rynku pozwala nam dostosować istniejący już poza granicami naszego kraju pomysł. Kopiowanie 1:1 nie ma sensu, natomiast niewykorzystywanie sprawdzonych metod po to by zaadoptować je do lokalnego (krajowego) biznesu jest totalnie pozbawione sensu. Przecież to już działa 😉 -- wystarczy zastanowić się czy można skonfigurować to tak, by spełniało jakieś potrzeby charakterystyczne dla nas. Na koniec … wydaje mi się że jeszcze usłyszymy o kilku PL projektach, które coś zwojują -- niezależnie czy ich celem będzie akwizycja przez kopiowany podmiot w celu pozyskania naszego rynku, czy samodzielna aktywność w PL.