Autoryzacja w sieci

Gdy  Yahoo! otwiera dostęp do swoich usługi dla użytkowników Google i Facebooka można powiedzieć, że przestaje mieć znaczenie, w jakim serwisie założyłem konto, a rywalizacja pojawia się na poziomie usługi a nie samej ilości rejestracji.

Yahoo!  jako amerykański potentat dystrybucji treści w sieci znajduje się w stadium, które wymaga zwiększania ilości użytkowników używających ich usług z mała dynamiką przyrostu za pomocą standardowych narzędzi. To stan, który można zauważyć u wielu liderów różnych rynków. Jedyny sposób to mocna promocja lub… ułatwienie zalogowania do usług użytkownikom innych systemów. Tego typu działania właśnie odbywają się w obszarze kont Yahoo!, szkoda, że tak późno, bo wszyscy wielcy zdążyli to zrobić dużo wcześniej. Testy przeprowadzone w Yahoo! na ich serwisie Flickr dowiodły, że pozwolenie na autoryzacje za pomocą autoryzacji Google i Facebooka wpływa na całkiem ciekawe wyniki – 20% wzrost rejestracji użytkowników w usłudze. Nic, więc dziwnego, że firma zdecydowała się na taki ruch.

Myślę, że w najbliższym czasie tj. nie więcej niż rok, polskie podmioty zauważą, że otwarcie się na globalnych dostawców tożsamości to jedyna droga do poszerzania swoich użytkowników – szczególnie, że większość raportów obejmujących ten obszar twierdzi, że już ¾ sprzedawców sieciowych oraz wydawców treści wdrożyło lub planuje wdrożenie tego typu autoryzacji w celu zwiększenia swoich przychodów oraz ilości użytkowników.

Przyjdzie, więc czas na Polskie portale, allegro, płatności. Ja najbardziej oczekuje, kiedy GG i NK wdroży logowanie Facebook Connect i logowanie Google, bo to będzie ciekawe wydarzenie na polskim rynku.