Aplikacja: Waze

Aplikacja: Waze

Gdy pierwszy raz uruchomiłem aplikację Waze, pomyślałem „cholera kolejna mapa z nawigacją. Mam już taką w aucie, więc niby, po co mi ona?”. Gdy po pięciu minutach jej używania nie mogłem przestać zatrzymać potoku „och”, „wow”, „super” w swojej głowie postanowiłem, że jest już w mojej kategorii „Lubię to!”.

Aplikacja: Waze

Gdy ktoś mnie pyta bym wymienił serwisy lub usługi, których jakość zależy od społeczności, jaka zbudowała się wokół nich nie trudno mi wymienić szereg „baz danych”, „tablic forumowych”, „serwisów z pracami użytkowników”. Wszystkie przychodzą do głowy, bo mają bezpośrednią relację z wartością dostarczaną przez zapaleńców i pasjonatów. Ale czy tylko serwisy uzupełnianie przez pasjonatów mają szansę?

Gdy kilka lat temu pojawiły się pierwsze mapy w sieci wielokrotnie zastanawiałem się, jak to się będzie rozwijać. Gdy tysiące urządzeń zalało rynek wykorzystując mapy wraz z uwolnioną przez rząd amerykański dokładnością systemu GPS (z 30m do 5m) zastanawiałem się, dlaczego nikt nie chce „zatrudnić” ludzi do przygotowania najlepiej opisanej i najdokładniejszej mapy tras po naszym kraju. W głowie nawet pojawił mi się pomysł, aby wraz z popularnością na naszym rynku aplikacji AutoMapa, TomTom, iGo wykorzystać je do weryfikacji dróg a nawet zbierania parametrów związanych z czasem ich pokonywania. Montowanie nadajników w taksówkach oraz ciężarówkach to tylko jeden z nielicznych pomysłów, jakie pojawiały mi się w głowie. W sieci pojawiły się społecznościowe serwisy, w których użytkownicy umieszczali zaznaczone przez siebie pozycje, dzięki którym można było zaimportować do swojej bazy różne wartościowe miejsca na danym obszarze. W bazach tych było wszystko. Dokładnie wszystko. Nie raz przecierałem oczy na widok oznaczonych pozycji o wdzięcznej nazwie „ssak leśny”. Jednak te wszystkie operacje wiązały się z dwoma problemami, punkty na mapie można było zaimportować na żądanie zgodnie z dosyć uciążliwą procedurą lub punkty od dostawcy nawigacji wymagały dodatkowej opłaty za ich pobranie. W jednym i drugim przypadku zwykle kończyło się to porzuceniem tej formy informowania i samodzielne wklepywanie do swojej nawigacji interesujących nas miejsc. Zwykle nawigację używamy tylko, gdy jedziemy w nieznane miejsca, nieznanymi drogami, bo niby, po co nam była w trakcie podróży do pracy czy wizyty u rodziny?

Z radością mogę stwierdzić, że jest pomysł i jest idea, dzięki której za każdym razem, gdy wsiądziecie do swojego samochodu będziecie chcieli uruchomić nawigację nawet wtedy, gdy będzie to podróż tylko do pracy. Pomysł a w zasadzie już stabilne rozwiązanie to „Waze”, które jest darmowym systemem map z nawigacją.  W nawigację tą wpisane jest dostarczanie informacji o tym, co dzieje się teraz na trasie, którą jedziesz. Jeśli któryś z użytkowników utknął w korku na niej system poinformuje cię o tym i zaproponuje inną szybszą trasę by dotrzeć do celu. I nawet, jeśli na mapie nie ma drogi, którą się przemieszczasz jednym przyciskiem uruchamiasz tryb aktualizacji mapy by nanieść ślad twojego samochodu, jako zaktualizowaną drogę – każdy następny jadący nią będzie już ją widział.

Jeśli chodzi o nawigację to pierwsza, w której znalazłem odpowiedź jak wiele informacji czyha na każdym rogu i jak sprytnie można wykorzystać idee grywalizacji oraz społeczności. Nie chcę opowiadać o idei grywalizacji – zauważycie ją szybko, gdy odpalicie aplikację. Ale żeby pokazać jak mocno zauroczyła mnie ona, powiem, że już nawet wybrałem się na objazd miejsc, których nie ma na mapie tylko po to by wyznaczanie tras było dla mnie przyjaźniejsze. Waze staje się lepsze z każdym nowym użytkownikiem, wielu moich znajomych w całym kraju z tej aplikacji korzysta. Nie jest jakimś wczoraj powstałym pomysłem. Na stronie Waze dostępne są informacje, które pomogą Ci prześledzić trasy i historie podróży. Zachęcam wszystkich, którzy cenią sobie czas i nie boją się internetu w komórce by spróbować. Aplikacja dostępna jest na prawie wszystkie systemy smartfonów, dlatego chcesz się pozbyć CB Radia lub nigdy go nie miałeś, choć potrzebowałeś wiedzy, co dzieje się na drodze przed tobą jest stworzona dla ciebie. Już teraz wbij się w swój AppStorze i wpisz „Waze” lub wejdź na www.waze.com gdzie dowiesz się wszystkiego o tej idei i aplikacji.

Można też rzucić okiem na prezentacje Waze:

  • studnia

    Jeździłem jakiś czas z włączonym Waze, w Krakowie szło to całkiem nieźle, jednak sam musiałem wytyczyć drogę powiatową idącą do mnie… Próba skorzystania z Waze jak z normalnego GPS w trasie do Wawy? OK. Ale nie probój jechać z nią w bieszczady -- warunkiem koniecznym aktualnosci mapy są jej użytkownicy -- na podkarpaciu ilość smartfonów jest zbyt mała, żeby to sensownie działało. Idea jest super, ale bez gęstej sieci użytkowników nic nie jest warta…
    Jeszcze porównanie z CB: wyjeżdżając z domu już 10km przed Krakowem wiem gdzie suszą i gdzie są korki. Ustawiając w Waze promień 20km powiadomień w większości przypadków niczego zasłyszanegp na CB nie zobaczyłem…
    Aplikacja fajniutka i czasem jeszcze ją włączam, ale i tak zawsze włączam CB.

  • O i na Androida jest, „potestuję”…

  • fajny artykuł -- idea ‚szczytna’ -- potestuję i dam feedback 🙂

  • Marcin Luter

    Teraz Waze ma naj aktualniesze mapy ze wszystkich nawigacji.
    Przez 4 lata wniesiono wiele poprawek, przybyło użytkowników a społeczność waze ma już 28 milionów użytkoników.
    Akutalność zgłoszeń, nowe drogi, akutalne remonty i zamknięcia, zgłoszenia Policji a nawet Gradu czy mgły.

    Społeczność Waze zaprasza
    https://www.waze.com/pl/